„Rosja największym zagrożeniem”. Polska i Niemcy muszą działać razem, bo to Rosja jest największym zagrożeniem – powiedział w rozmowie z TVP Info i DW w programie „Oko na świat” szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul. To jego jedyny wywiad udzielony z okazji 35. rocznicy podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul udzielił wywiadu TVP Info i DW z okazji 35. rocznicy podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. W środę w Berlinie odbyło się Forum Polsko-Niemieckie z udziałem Wadephula oraz Radosława Sikorskiego. Wadephul w rozmowie z Magdaleną Gwóźdź-Pallokat podkreślił dobre osobiste relacje, które łączą go z jego polskim odpowiednikiem. Szef niemieckiego MSZ: Jesteśmy partneramiGwóźdź-Pallokat pytała go o polsko-niemieckie relacje i zarzuty z części polskiej sceny politycznej o zdradę i podporządkowanie polityki Warszawy Berlinowi. – Zawsze mnie to zaskakuje i też irytuje, bo to jest bzdura. Jesteśmy partnerami – wyraźnie podkreślił Wadephul. Przypomniał także o niemieckim poczuciu winy. – Odczuwam wstyd za to, co wydarzyło się podczas II wojny światowej. To bagaż, który dźwiga każdy szef naszego MSZ. Teraz jesteśmy partnerami i nie przyszłoby mi nawet do głowy, że Polska robi coś pod wpływem Niemiec, bo nawet mniejsze kraje niż Polska tak nie postępują – stwierdził. Wadephul był pytany także o treść dokumentu o współpracy wojskowej, pod który podpisali szefowie MON obu krajów Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius. – Potwierdziliśmy zapewnienia sojusznicze znane z porozumień NATO. W razie ataku na jeden z naszych krajów, drugi przyjdzie z pomocą. Nikt nie ma żadnej wątpliwości, że to Rosja jest największym zagrożeniem, dlatego Polska i Niemcy muszą działać razem. W razie zagrożenia nie zawahamy się nawet przez moment. Dowodem na to jest fakt, że po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej niemiecka brygada stacjonuje na Litwie. To świetnie wyposażeni żołnierze, którzy przystąpią do obrony, jeśli doszłoby do jakiegokolwiek naruszenia granic – mówił. Johann Wadephul: Rosja największym zagrożeniemSzef niemieckiej dyplomacji był także pytany o zadośćuczynienie dla polskich robotników przymusowych z czasów II wojny światowej. Przyznał, że Berlin „zmarnował trochę czasu”.– Wiemy, że to osoby w bardzo podeszłym wieku, cały czas toczy się w naszym kraju debata na ten temat. W końcu zwracamy Polsce zrabowane dobra kultury. W naszej stolicy ma stanąć pomnik i gmach kultury, bo musi być zawsze wiadomo, jak to było kiedyś i jaka odpowiedzialność spoczywa na naszym kraju – uzupełnił. Wadephul mówił także o wtorkowej demonstracji w Berlinie, którą organizował Robert Bąkiewicz. – Zaskoczyło mnie to i zmartwiło. Antyniemieckie resentymenty są niepokojące, zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności historycznej, ale razem chcemy kształtować przyszłość – spuentował.