Matyjaszczyk ma zarzuty korupcyjne. Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk i Rady Miasta tracą zaufanie mieszkańców pod Jasną Górą. Ruszyła inicjatywa referendalna w sprawie odwołania władz. Inicjatorzy muszą do 17 sierpnia zebrać 15900 ważnych podpisów. – Specyfika Częstochowy jest odmienna niż innych miast, w których pojawiły się inicjatywy referendalne. Prezydent z zarzutami korupcyjnymi nie pełni swej funkcji, ma prokuratorski zakaz wchodzenia do urzędu, a nawet kontaktów telefonicznych z pracownikami. Zastępuje go wiceprezydent Zdzisław Wolski, ale jest on, tak jak zastępca adwokata w sądzie, substytucją. Nie możemy tolerować, że przez trzy lata, jakie zostały do końca kadencji, miastem będzie rządził substytut prezydenta, ktoś, kto nie pochodzi z wyboru mieszkańców – powiedział podczas konferencji prasowej inicjatorów referendum, ich rzecznik Leszek Kulawik.Prezydent, jak piłkarz ze złamaną nogą, powinien zejść z boiskaDodał on, że referendum ma być „zabiegiem sanitarnym”, skoro prezydent Krzysztof Matyjaszczyk sam nie podał się do dymisji. – Nie wnikamy, czy zarzuty wobec niego są zasadne czy nie. Ale powinien poważnie podchodzić do swojej pracy. Jak piłkarz, który złamał nogę: nie ma znaczenia, czy sam się przewrócił, czy ktoś go sfaulował. Nie jest w stanie grać, więc prosi o zniesienie z boiska – stwierdził Kulawik.Czytaj także: „Hasło dnia” TVP.Info. Na czym polega referendum i skąd się wzięło?Inicjatorzy referendum chcą też odwołania rady miasta – m.in. dlatego, że nie przegłosowała uchwały o referendum prezydenckim, a w takim scenariuszu nie byłoby potrzeby zbierania podpisów. Projekt uchwały złożył opozycyjny klub PiS, licząc na poparcie KO, będącej w Częstochowie w koalicji z ugrupowaniem prezydenckim, tj. Lewicą.Zarzuty przyjmowania łapówek oparte na pomówieniu?Żeby ewentualne referendum było ważne – jak podali inicjatorzy – w przypadku pytania o odwołanie prezydenta, do głosowania musiałoby pójść ponad 46 tys. osób, a gdy chodzi o radę miasta – ponad 48 tys. Liczby się różnią, bo potrzeba udziału minimum 3/5 liczby osób głosujących w wyborach danego organu.Oskarżony o korupcję prezydent Krzysztof Matyjaszczyk konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Na początku czerwca ujawnił na Facebooku treść uzasadnienia Sądu Okręgowego w Katowicach odmowy jego tymczasowego aresztowania, o co wnosiła prokuratura. Z dokumentu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu.Czytaj także: Tusk reaguje na wyniki referendum. Lecą głowy w małopolskiej KO