Miał zarobić 1,6 mln złotych w rok. Dawid Kacprzyk nie pracuje już w Szpitalu Południowym w Warszawie. Informację, podaną przez Radio RDC, potwierdził Jarosław Jóźwiak, przewodniczący komisji zdrowia w Radzie m.st. Warszawy. Jak przekazał, wszystkie umowy z byłym działaczem Koalicji Obywatelskiej zostały rozwiązane. Od kilku godzin nazwisko 29-letniego lekarza nie widnieje już również na stronie internetowej Szpitala Południowego. We wtorek Kacprzyk odszedł z Koalicji Obywatelskiej. Według ustaleń miał także zawiesić swoje dyżury w Szpitalu Bródnowskim, gdzie również jest zatrudniony.Ponad 330 godzin miesięcznie i 1,6 mln zł rocznieWokół Dawida Kacprzyka narosły kontrowersje po ujawnieniu informacji o jego zarobkach. W 2025 roku młody lekarz miał zarobić ponad 1,6 mln zł. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że zakupił bez kredytu mieszkanie warte 900 tys. zł i posiada nowe Porsche Panamera o wartości ponad pół miliona złotych.Kacprzyk koordynował Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Południowym, choć nie posiada jeszcze specjalizacji – jest lekarzem rezydentem w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Placówka tłumaczyła, że wygrał konkurs na tę funkcję, ponieważ był jedynym kandydatem, który do niego przystąpił.Z wyliczeń wynika, że lekarz pracował średnio po 11 godzin dziennie – łącznie 331 godzin miesięcznie, wliczając niedziele i święta.W związku z kontrowersjami dotyczącymi zarobków lekarza urząd miasta zdecydował o przeprowadzeniu kontroli w warszawskich szpitalach. Audyt rozpoczął się już w Szpitalu Południowym, którego SOR koordynował Kacprzyk. Kontrolerzy sprawdzali m.in. formę zatrudnienia lekarza oraz określony w umowie zakres jego obowiązków.Aktywność zawodowa Dawida Kacprzyka obejmowała nie tylko Szpital Południowy, lecz także Przychodnię Rejonowo-Specjalistyczną na Ochocie, Izbę Przyjęć Szpitala Świętej Anny oraz Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. Kontrola miała objąć również zasady jego zatrudnienia w tych placówkach.Czytaj też: Zarobki lekarzy i „zwyrodniały system”. Premier zleca kontrolę NIKAudyty nie zakończą się jednak na jednej placówce. Urząd miasta zapowiada, że w tym tygodniu kontrolerzy odwiedzą kolejne warszawskie szpitale, w tym m.in. Szpital Praski, Szpital Czerniakowski, Szpital Wolski i Szpital Bielański.O kontrole w placówkach medycznych zawnioskował również do Najwyższej Izby Kontroli premier Donald Tusk.