Kontrolowały mecz. Reprezentacja Polski siatkarek wygrała z Bułgarią 3:0 (25:12, 25:22, 25:23) na inaugurację turnieju Ligi Narodów w Bangkoku. Najwięcej punktów dla Biało-Czerwonych – 12 – zdobyła Julita Piasecka. Biało-czerwone od zwycięstwa rozpoczęły drugiej turniej w Bangkoku. Przeciwko Bułgarii w pierwszym składzie pojawiła się Stysiak, której zabrakło w pierwszej rundzie w chińskim Nankinie. Utytułowana siatkarka zdobyła w środowym spotkaniu dziewięć oczek i tym samym przekroczyła barierę 1200 pkt – na koncie ma dokładnie 1207. W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodniczek prowadzi Turczynka Ebrar Karakurt (1328), przed Belgijką Britt Herbots (1303) i Dominikanką Brayelin Martinez (1254).Mimo wygranej, Stysiak nie była jednak zadowolona z prezentowanego przez siebie poziomu.– Szczerze mówiąc, nie mogłam znieść tego, jak dzisiaj grałam, nie mogłam znaleźć swojego rytmu. Najważniejsze jest to, że wygrałyśmy 3:0. Ja natomiast potrzebuję jeszcze trochę czasu, by wrócić do swojej dyspozycji i grać na 100 procent – przyznała Polka po spotkaniu.Jak dodała, jej zespół ma jeszcze nad czym pracować, by w kolejnych meczach zaprezentować się z lepszej strony.– Po pierwszym turnieju nie wróciłyśmy do kraju, tylko zostaliśmy w Chinach i dalej trenowałyśmy. To nie była dla nas łatwa sytuacja, tak samo jak nie są łatwe te pierwsze mecze w turnieju. Najważniejsze są jednak trzy punkty. Mamy jeszcze nad czym pracować, ale powoli wracamy do naszej najlepszej siatkówki. Gratuluję również Bułgarkom, które naprawdę dziś mocno powalczyły – przyznała Stysiak.Z kolei selekcjoner biało-czerwonych Stefano Lavarini chwalił swoje podopieczne przede wszystkim za grę w defensywie.– Zagraliśmy fantastyczny pierwszy set. Później udało nam się utrzymać jakość gry w obronie, ale nasz atak mógł nieco lepiej funkcjonować. Traciliśmy nasz rytm i na pewno nad tym musimy popracować – skomentował.Polki w czwartek o godz. 12 w kolejnym meczu zmierzą się z Ukrainą.Czytaj także: Szaleństwo w Norwegii przed pierwszym meczem. Szkoły zaczną później