„Zweryfikowany negatywnie”. Zatrzymani w sprawie śmierci Rosjanina w Białej Podlaskiej Białorusini zostali zwolnieni. – Okazało się, że ci mężczyźni nie mają związku z postępowaniem – powiedział Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Służby cały czas szukają osoby, która strzelała do Roberta K. – Ich związek z tym zdarzeniem, który był przedmiotem bardzo intensywnych działań, został zweryfikowany negatywnie. Okazało się, że nie mają związku z tą sprawą. Po przesłuchaniu w charakterze świadków zostali zwolnieni i nie są już zatrzymani – wyjaśnił sytuację dwóch Białorusinów rzecznik.Jak dodał, nadal będą dokonywane legitymowania, zatrzymywania pojazdów, przeszukania miejsc i pomieszczeń. – Może dochodzić do zatrzymywania osób, które mogą mieć jakikolwiek związek z tym postępowaniem – zaznaczył.W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie rozpoczęła się rano sekcja zwłok zmarłego. Z wcześniejszych oględzin ciała wynika, że oddano pięć strzałów, a śledczy na miejscu zdarzenia zabezpieczyli łuski oraz jeden pocisk. – Pozostałe pociski wedle naszych przypuszczeń mogą znajdować się na ciele zmarłego – przekazał Marcin Kozak.Oddał strzały i uciekł pieszo. Niewykluczone, że zabójca Rosjanina jest jeszcze w PolsceŚledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który jest analizowany, chodzi m.in. o monitoringi, materiały cyfrowe, zeznania świadków. – W tej chwili mamy kilka wersji śledczych dotyczących tego zabójstwa – dodał rzecznik.Rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek poinformował, że policjanci ustalają wizerunek sprawcy, ale nie jest on jeszcze publikowany. – Musimy wszystko zweryfikować: nagrania, informacje przekazane przez mieszkańców. Nie mamy jeszcze pełnego obrazu i wszystkich istotnych informacji – zaznaczył.Podkreślał, że policjanci przekazują też istotne informacje innym służbom, m.in. powiadomiona została straż graniczna. Fijołek nie wykluczył, że sprawca zabójstwa nadal jest w Polsce i nie udało mu się przekroczyć granicy.– Wiemy, że sprawca podszedł do ofiary, oddał strzały, a następnie uciekł pieszo w następne uliczki. Musimy odtworzyć dalszy przebieg zdarzeń – dodał rzecznik lubelskiej policji.Czytaj także: Rosyjski malarz i krytyk Putina. To on zginął w Białej Podlaskiej„Sprawa jest trudna”. Premier nie ukrywa, że mogło to być zabójstwo polityczneWszystko na to wskazuje, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki – ocenił premier Donald Tusk.Zdaniem szefa rządu, jeśli było to morderstwo na zlecenie Rosji, to jest to bardzo poważny fakt o wymiarze międzynarodowym. – To jest terroryzm państwowy – zaznaczył.Podkreślił, że sprawa jest trudna, ale służby będą starały się wyjaśnić wszystko, co jest możliwe do wyjaśnienia. – Jak jest płatny zabójca, to niestety nie jest łatwo zidentyfikować takiego człowieka – dodał premier.Robert K. mógł skorzystać z ochrony, ale odmówiłPrzypomniał też, że zastrzelony mężczyzna był krytykiem Putina i rosyjskiego reżimu. Zaznaczył, że policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego proponowały mu ochronę, jednak odmawiał z nieznanych powodów.Według ustaleń do zabójstwa doszło w poniedziałek ok. godz. 9:30-9:45 na chodniku, na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie). Do ofiary podszedł nieznany dotąd mężczyzna, który oddał dwa strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze trzy strzały z bliskiej odległości.Zastrzelony mężczyzna, Robert K., w przestrzeni medialnej występował jako Siemion Skriepiecki. Otwarcie krytykował Kreml i politykę Rosji.Czytaj również: Awans za zbrodnie. Putin mianował dowódcę sił powietrzno-kosmicznych