Nie dało się gorzej. Lech Poznań zagra z duńskim Aarhus, a Górnik Zabrze podejmie wielkie Fenerbahce w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. To najgorszy możliwy scenariusz dla mistrza i wicemistrza Polski. Lech przystępował do losowania jako zespół rozstawiony i teoretycznie mógł liczyć na znacznie łagodniejsze otwarcie europejskiej kampanii. Wśród możliwych rywali były m.in. Mjällby AIF ze Szwecji, a także zwycięzcy par Sabah FK / The New Saints, Tre Fiori / Larne, Ararat-Armenia / Riga FC oraz KÍ Klaksvík / Atert Bissen.Tego szczęścia jednak zabrakło. Kolejorz trafił na AGF Aarhus – rywala z silniejszej ligi, bardziej wymagającego fizycznie i organizacyjnie niż większość pozostałych potencjalnych przeciwników. Katastrofy nie ma, ale dobrze też nie jest.Jeszcze większe wyzwanie czeka Górnik Zabrze. Wicemistrzowie Polski znaleźli się w ścieżce niemistrzowskiej, gdzie wybór był bardzo wąski: Fenerbahce albo Sturm Graz. Los wskazał klub ze Stambułu, czyli rywala z ogromnym budżetem, wielkimi ambicjami i kadrą budowaną z myślą o regularnej grze w Europie.Dla Górnika będzie to efektowny, ale ekstremalnie wymagający powrót na europejską scenę. Fenerbahce to przeciwnik, który już samą nazwą działa na wyobraźnię. Dwumecz z takim klubem może być dla zabrzan wielkim wydarzeniem sportowym i marketingowym, ale z czysto piłkarskiego punktu widzenia trudno było o bardziej wymagające losowanie.Pierwsze mecze II rundy eliminacji Ligi Mistrzów zostaną rozegrane 21 lub 22 lipca. Rewanże zaplanowano tydzień później – 28 lub 29 lipca.