Sukcesy Polaków. Bolidy polskiego zespołu Inter Europol Competition zajęły dwie czołowe lokaty w klasie LMP2 w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, trzeciej rundzie długodystansowych mistrzostw świata WEC. W kategorii Hypercar triumfowała Toyota Gazoo Racing, a siódme miejsce zajął zespół AF Corse z Robertem Kubicą w składzie. Inter Europol Competition wygrał klasę LMP2 po raz kolejny w swojej historii. To zespół wyścigowy z siedzibą pod Warszawą, popularnie nazywany „Turbo Piekarzami”. Jednym z jego liderów jest Jakub Śmiechowski, który jechał w zwycięskim samochodzie numer 43.Partnerami Polaka byli Francuz Tom Dillmann i Brytyjczyk Nick Yelloly. Klasa LMP2, czyli prototypów wyścigowych, nie bierze już udziału w pełnym sezonie FIA WEC. Została usunięta z mistrzostw świata, aby więcej ekip mogło startować w najmocniejszej kategorii Hypercar.W Hypercar zwyciężyła Toyota Gazoo Racing w składzie: Japończyk Kamui Kobayashi, Brytyjczyk Mike Conway i Holender Nyck de Vries. Drugie miejsce zajęli kierowcy BMW, a trzecie drugi fabryczny zespół Toyoty.AF Corse bez powtórki sprzed rokuAF Corse, prywatny zespół Ferrari, który w 2025 roku odniósł wielki sukces, wygrywając Le Mans, wystartował w tym roku w takim samym składzie. Partnerami Kubicy byli Chińczyk Yifei Ye i Brytyjczyk Phil Hanson.Le Mans było trzecią rundą cyklu WEC w sezonie. Po dwóch wcześniejszych wyścigach – na włoskiej Imoli i belgijskim torze Spa-Francorchamps – w klasyfikacji generalnej wicemistrzowie świata z poprzedniego sezonu z AF Corse zajmowali 11. miejsce z dorobkiem 9 punktów. Prowadziło BMW z 35 punktami, a na szóstym i siódmym miejscu znajdowały się dwa fabryczne zespoły Ferrari, które miały odpowiednio 23 i 19 punktów.Początek wyścigowego weekendu we Francji nie był dla AF Corse tak udany jak przed rokiem. Ekipa nie błyszczała podczas treningów, a w kwalifikacjach zajęła odległe, 17. miejsce. Również dwa fabryczne zespoły Ferrari nie prezentowały mistrzowskiej formy.Po starcie AF Corse dość szybko wyprzedziło kilku wolniejszych rywali i po kilku godzinach nocnej jazdy awansowało na 7–8. pozycję. Później, gdy za kierownicą zasiadali Kubica i Hanson, obrońcy tytułu jechali jako 6., a przez moment nawet 5. załoga wyścigu.Na godzinę przed metą jadący jako ostatni w AF Corse Yifei Ye musiał jednak zjechać do serwisu, aby dotankować samochód. Był wtedy piąty, ale na tor wrócił na siódmej pozycji i do mety nie zdołał już jej poprawić.AF Corse popełniło w trakcie wyścigu kilka błędów. Najpierw zespół otrzymał 5 sekund kary za wypuszczenie samochodu z alei serwisowej tuż przed nadjeżdżającą Toyotą. Później, w nocy, Kubica zignorował strefę ograniczonej prędkości, za co sędziowie ukarali ekipę przejazdem przez aleję serwisową.Błędy popełniali także kierowcy fabrycznych zespołów Ferrari. Tylko jeden z tych samochodów zameldował się na mecie, zajmując 5. pozycję. Drugi nie ukończył rywalizacji z powodu problemów technicznych – najpierw z układem gaśniczym, a później z elektroniką.Czwartą rundą mistrzostw świata WEC będzie sześciogodzinny wyścig w brazylijskim São Paulo, zaplanowany na 12 lipca.Czytaj też: Historyczny wyczyn Jordanii, ale Austria górą. Zobacz skrót meczu