Doszło do pożaru. Samolot odrzutowy Cessna 680 Citation Latitude rozbił się podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Laredo w amerykańskim stanie Teksas. Do katastrofy doszło na autostradzie. Wybuchł pożar. Zginęła jedna osoba. Wypadek miał miejsce we wtorek po godzinie 22 czasu miejscowego w Laredo, mieście leżącym około 220 kilometrów na południe od San Antonio. Prywatny odrzutowiec wystartował z międzynarodowego lotniska Los Cabos w Meksyku o godzinie 18:19 i rozbił się na autostradzie Loop 20, w pobliżu skrzyżowania z Saunders Street i Clark Boulevard, niedaleko lotniska docelowego.Po uderzeniu w ziemię samolot Cessna 680 Citation Latitude o numerze rejestracyjnym N523QS stanął w ogniu. Media informują, że ludzie opuścili swoje auta i próbowali w panice wybić okno kokpitu, aby uwolnić osoby znajdujące się w środku. Funkcjonariusze trafili do szpitalaJose Baeza z policji w Laredo poinformował, że na pokładzie pasażerskiego odrzutowca znajdowało się sześć osób. W katastrofie zginęła jedna osoba. Służby nie precyzują, czy ofiara znajdowała się w samolocie, czy na ziemi. Nie jest też jasne, ile osób odniosło obrażenia, zapewniono, że wszyscy trafili do szpitala. Hospitalizowano również pięciu funkcjonariuszy z powodu zatrucia dymem.Nagranie opublikowane w mediach społecznościowych pokazuje samolot leżący na boku po uderzeniu o barierę na autostradzie. Ogon został oderwany od kadłuba.Firma NetJets poinformowała w oświadczeniu, że w katastrofie uczestniczył jeden z jej samolotów. Zapewniła, że współpracuje z władzami. NetJets jest własnością Berkshire Hathaway multimiliardera Warrena Buffetta i umożliwia klientom nabycie częściowego prawa własności do prywatnych odrzutowców.Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) i Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) rozpoczęły dochodzenie mające na celu wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Systemy śledzenia lotów wykazały gwałtowne obniżenie toru lotu i wyraźnie zmniejszoną prędkość samolotu przed uderzeniem w ziemię.Czytaj także: Bombowiec B-52 rozbił się chwilę po starcie. Osiem ofiar śmiertelnych