Białoruski dyktator przestrzega Polskę. Prezydent Alaksandr Łukaszenka udzielił wywiadu telewizji Al Arabija. Białoruski przywódca mówił m.in. o szybkich sposobach zakończenia konfliktów zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w Ukrainie. Narzekał też na sąsiadów, którzy „prowokują” i liczą, że potem schowają się za plecami silniejszych sojuszników z NATO. Ostrzegł, że to prosta droga do konfliktu nuklearnego. Wywiad z Łukaszenką przeprowadziła Melinda Karen Nucifora, australijska prezenterka wiadomości międzynarodowych telewizji Al Arabija.„Zniszczenie Europy, jeśli nie całej planety”Białoruski dyktator zauważył, że NATO pozwala sobie na ciągłe prowokacje względem Rosji i Białorusi. Takie działania mogą skończyć się konfliktem na poziomie nuklearnym, co nikomu nie przyniesie korzyści.– NATO ingeruje teraz w te procesy na Ukrainie, to bardzo niebezpieczne, wręcz niewiarygodne. Mogą sprowokować nie tylko eskalację napięcia, mogą sprowokować konflikt nuklearny. A to oznaczałoby co najmniej zniszczenie całej Europy, jeśli nie całej planety. Nie jest to korzystne nawet dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, które są teoretycznie daleko, za oceanem. Nie jest to korzystne dla nikogo – powiedział Łukaszenka w wywiadzie dla Al Arabija. Czytaj także: Białoruś ćwiczy użycie broni jądrowej. Rosja chce ją wciągnąć w wojnęŁukaszenka: nasi sąsiedzi zachowują się niewłaściwiePrezydent Białorusi przyznał również, że zwłaszcza wojskowi pragną sytuacji konfliktowych i czerpią z tego korzyści. Choć nie wymienił z nazwy Polski, to jasno odniósł się do naszego kraju, stawiając go w pierwszym szeregu prowokatorów z NATO.– Niektóre kraje zachowują się niewłaściwie. Jak nasi sąsiedzi. Zachowują się zupełnie niewłaściwie. Liczą na to, że jeśli wybuchnie wojna z Rosją i Białorusią, Niemcy, Francuzi, a może i Amerykanie, będą walczyć, a oni znajdą się gdzieś w drugiej linii. To się nie zdarzy. Amerykanie nie są głupcami, podobnie jak ludzie Zachodu. Lubią, jak zauważyliście, walczyć z innymi i z dystansu. A z dystansu nie da się wygrać – stwierdził Łukaszenka.Dyktator podkreśla, że nie w Sojuszu Północnoatlantyckim nie ma jednomyślności, co do kwestii wzniecania napięć z Rosją i Białorusią. Czytaj także: Prowokacyjne manewry Zapad. Bundeswehra oceniła możliwość ataku– Nie sądzę, żeby to była jednomyślna opinia przywódców NATO, przywódców państw członkowskich NATO – zauważył Łukaszenka w rozmowie z Melindą Karen Nuciforą.