Gorący temat w trakcie mundialu. Poniedziałkowym „Hasłem dnia” portalu TVP.Info jest curaçao. Nie chodzi jednak o sam kraj, który właśnie zadebiutował na mundialu, tylko o alkohol o tej samej nazwie. Jego historia sięga XVII wieku i nierozerwalnie wiąże się z tą niewielką wyspą na Morzu Karaibskim. Reprezentacja Curaçao w niedzielę zadebiutowała na piłkarskich mistrzostwach świata. Z Niemcami przegrała wysoko, ale miała swój moment chwały – w pewnym momencie udało jej się doprowadzić do remisu. W starciu z Ekwadorem zdobyła swój pierwszy punkt na mistrzostwach. Jeśli w ostatnim grupowym meczu pokona Wybrzeże Kości Słoniowej – o co łatwo jej nie będzie – to prawdopodobnie awansuje do 1/8 finału.Nawet jeśli awansować się nie uda, Curaçao samą swoją obecnością na mundialu pisze historię. Jest najmniejszym krajem, który kiedykolwiek awansował na mistrzostwa. Choć o istnieniu tej wyspy wielu kibiców dowiedziało się właśnie przy okazji awansu jej reprezentacji na turniej, sama nazwa Curaçao mogła brzmieć znajomo. Kojarzyli ją zwłaszcza fani kolorowych drinków. Czytaj także: „Hasło dnia” TVP.Info. Flakka, czyli narkotyk zmieniający ludzi w „zombie”Curaçao – co to za alkohol?Curaçao to likier na bazie alkoholu, cukru i skórki owocu laraha – endemicznej odmiany gorzkiej pomarańczy rosnącej wyłącznie na wyspie Curaçao. Owoc laraha jest niejadalny w surowej postaci ze względu na intensywną gorzkość, jednak jego suszona skórka zawiera bogate olejki eteryczne, które nadają likieru charakterystyczny aromat cytrusowy z wyraźną nutą goryczy. Produkcja curaçao polega na macerowaniu suszonej skórki w spirytusie, a następnie destylacji i dosładzaniu trunku. Otrzymany likier ma zazwyczaj moc od 15 do 40 proc. alkoholu, w zależności od producenta. W naturalnej postaci curaçao jest bezbarwny lub lekko bursztynowy – popularne odmiany barwione na niebiesko (Blue Curaçao), pomarańczowo czy zielono to efekt dodania barwnika, który nie wpływa na smak. Blue Curaçao zyskało popularność na całym świecie przede wszystkim jako składnik koktajli takich jak Blue Lagoon czy Cosmopolitan dzięki efektownemu, intensywnemu kolorowi. Na rynku dostępne są też odmiany Triple Sec, Cointreau czy Grand Marnier, które wywodzą się z tej samej tradycji likieru pomarańczowego.Skąd pochodzi nazwa? Historia wyspy Curaçao Nazwa likieru pochodzi bezpośrednio od wyspy Curaçao, która dała światu zarówno wyjątkowy owoc, jak i trunek. Wyspa leży na Morzu Karaibskim, około 65 km na północ od wybrzeży Wenezueli, i wchodzi w skład Małych Antyli. Etymologia samej nazwy wyspy nie jest do końca pewna. Najpopularniejsza teoria mówi, że pochodzi od portugalskiego słowa coração, oznaczającego serce – marynarze mieli jakoby nazywać wyspę „sercem" ze względu na jej centralne położenie na szlakach handlowych. Inna hipoteza wskazuje na indiańskie słowo z języka ludu Arawak lub zniekształconą formę nazwy z czasów pierwszych europejskich eksploracji. Wyspę zamieszkiwali pierwotnie Indianie Arawak, zanim w 1499 roku dotarli tu Hiszpanie. W 1634 roku Holendrzy przejęli kontrolę nad wyspą i uczynili z niej ważny ośrodek handlowy – port Willemstad stał się jednym z kluczowych węzłów w transatlantyckiej sieci handlowej. Czytaj także: Jeden mecz i zwolnienie. Uczestnik mundialu już bez treneraCzy Curaçao to państwo?Curaçao jest dziś autonomicznym krajem wchodzącym w skład Królestwa Niderlandów – na podobnych zasadach jak Aruba czy Sint Maarten. Oznacza to, że wyspa posiada własny rząd, parlament i konstytucję, ale sprawy takie jak obrona i polityka zagraniczna należą do kompetencji Królestwa. Mieszkańcy Curaçao są obywatelami holenderskimi i mają prawo do swobodnego poruszania się po całej Unii Europejskiej.Status ten obowiązuje od 10 października 2010 roku, gdy rozwiązano poprzednią strukturę Antyli Holenderskich. Stolicą jest Willemstad, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO za wyjątkową kolonialną architekturę w stylu niderlandzkim. Wyspa zamieszkana jest przez ok. 150 000 osób, a językami urzędowymi są papiamento, niderlandzki i angielski. Jak się wymawia „curaçao"? Poprawna wymowa w języku niderlandzkim (i ta najczęściej przyjmowana w języku polskim) brzmi: [kiurasao] – z akcentem na ostatnią sylabę, przy czym końcówka -ao wymawiana jest jako otwarte ao, a nie ało ani eł. Litera „ç" (c z tak zwaną cedillą) wymawia się jak zwykłe „s". Spotkać można też wymowę anglojęzyczną: [kjʊərəˈsaʊ], czyli w przybliżeniu „kiurasał". Z pewnością niepoprawna jest wersja do niedawna – do czasu awansu Curaçao i startu dyskusji na ten temat – pojawiająca się zdecydowanie najczęściej: „kurakao”. W ramach cyklu „Hasło dnia” TVP.Info wyjaśniamy znaczenie nieoczywistych, zapomnianych lub z innych powodów wartych rozwinięcia słów czy haseł związanych z bieżącymi wydarzeniami.Czytaj także: Wieczysta „Hasłem dnia” TVP.Info. Nazwa związana z tragicznymi wypadkami