„Oburzenie i niepokój”. Politycy związani z Grzegorzem Braunem nie zostali wpuszczeni na teren Muzeum Auschwitz-Birkenau podczas obchodów 86. rocznicy pierwszego transportu Polaków do niemieckiego obozu zagłady. Decyzję placówka uzasadniła wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli tego środowiska dotyczącymi komór gazowych, a do zdarzenia odniosła się również małopolska policja. W niedzielę 14 czerwca politycy związani z Grzegorzem Braunem nie zostali wpuszczeni na teren Miejsca Pamięci w Oświęcimiu. Delegacja Konfederacji Korony Polskiej z posłem Romanem Fritzem na czele przez prawie godzinę próbowała wejść na uroczystości 86. rocznicy pierwszego transportu więźniów do niemieckiego obozu. Pracownicy Muzeum Auschwitz-Birkenau odmówili politykom możliwości wstępu.Konfederacja Korony Polskiej we wpisie na platformie X przekazała, że niewpuszczenie delegacji „budzi najwyższe oburzenie”.„Oburzenie i niepokój”Do sprawy odniosło się również Muzeum Auschwitz-Birkenau. W opublikowanym komunikacie poinformowano, że decyzję podjęto wobec przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej, którzy „próbowali wejść do Muzeum jako delegacja partyjna”.Jak podkreślono, „w ostatnim czasie członkowie tej formacji wielokrotnie publicznie głosili tezy negujące istnienie komór gazowych, które wykorzystywano w obozie do mordowania ludzi”. Muzeum zaznaczyło również, że „nikt z nich nie odwołał swoich słów, ani za nie publicznie nie przeprosił”.W oświadczeniu wskazano, że szczególny sprzeciw wobec obecności tego środowiska wyrażali byli więźniowie i ocalali z obozu. „Szczególnie poruszyło to środowisko Ocalałych. Swoje oburzenie i niepokój dotyczący obecności tych środowisk w przestrzeni Miejsca Pamięci w Narodowym Dniu Pamięci przekazywali oni dyrekcji Muzeum” – napisano. Dyrekcja placówki podkreśliła również, że „negowanie istnienia komór gazowych to haniebne uderzenie w pamięć o wszystkich ofiarach: Żydach, Polakach, Romach czy jeńcach sowieckich”. Według muzeum jest to także „policzek wymierzony zarówno w byłych więźniów, którzy ryzykowali życiem, by dokumentować i przekazywać prawdę o niemieckich zbrodniach, jak i w Ocalałych, którzy do dziś noszą w sobie traumę swoich osobistych losów”.„Miejsce Pamięci nie jest przestrzenią na partyjny wiec”W dalszej części komunikatu zaznaczono, że „Miejsce Pamięci nie może być przestrzenią wykorzystywaną przez osoby i środowiska relatywizujące, fałszujące lub negujące fakty dotyczące zbrodni popełnionych w obozie Auschwitz”. Dodano również, że „Miejsce Pamięci nie jest też przestrzenią na partyjny wiec”. Muzeum podkreśliło, że „nie pozwolimy, by negacjonizm zapanował w dni rocznicowych obchodów, zwłaszcza że ich głównymi uczestnikami byli ostatni Ocalali”.Oświadczenie policjiDo zdarzenia odniosła się także małopolska policja. W komunikacie opublikowanym w serwisie X poinformowano, że „poseł RP, który nie został wpuszczony na teren Muzeum przez Straż Muzealną, zażądał od policjantów asysty podczas interwencji poselskiej”. Funkcjonariusze przypomnieli, że w czasie zdarzenia uczestniczyli w zabezpieczeniu obchodów 86. rocznicy pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz.„Przypominamy, że policjanci podejmują wszelkie działania w granicach prawa zgodnie z tym, do czego Policja jest powołana i uprawniona. Prawo nie przewiduje asysty Policji podczas interwencji poselskiej” – podkreślono w komunikacie.Policja dodała również, że „funkcjonariusze udokumentowali całe zdarzenie, a także poinformowali osoby w nim uczestniczące o dalszych czynnościach w tej sprawie”. W ubiegłym tygodniu krakowski sąd wydał prawomocny wyrok zakazujący Grzegorzowi Braunowi wypowiadania się na temat Muzeum Auschwitz. To efekt procesu o naruszenie dóbr osobistych wytoczonego europosłowi przez muzeum. Grzegorz Braun w jednym z wywiadów zanegował istnienie komór gazowych w Auschwitz i podważał wiarygodność placówki.Czytaj także: Nowy sondaż parlamentarny. Braun kluczowy dla prawicy