Marcin Kierwiński w „Pytaniu Dnia”. Od 12 czerwca w całej Unii Europejskiej zaczynają obowiązywać przepisy tzw. paktu o migracji i azylu. Przepisy mają stworzyć wspólne ramy zarządzania migracją w UE. Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach unijnego paktu migracyjnego ani ponosić związanych z tym kosztów – zapewnia ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji.Komentując wejście w życie paktu migracyjnego, szef MSWiA odniósł się do uwagi, że „opozycja już straszy, że będą obcokrajowcy na ulicach, będzie niebezpiecznie i jest to szarżowanie polskim bezpieczeństwem”. – To za czasów PiS-u sprowadzano do Polski nielegalnych migrantów poza jakąkolwiek kontrolą – wskazał Kierwiński. – PiS negocjował ten pakt migracyjny. Zgodzili się dokładnie na wszystko. Jeździli do Brukseli, podpisywali wszystko w ciemno, natomiast w Polsce krzyczeli, że się na nic nie zgodzą – zaznaczył. – Pakt składa się z kilku rozporządzeń, za niektórymi z nich PiS-owcy głosowali (…). A my mówimy bardzo jasno – nie będziemy wdrażali całego paktu. Weźmiemy z paktu, to co jest dla nas korzystne, czyli np. systemy wielkoskalowe, politykę powrotową. Tego, co jest dla Polski niekorzystne, nie będziemy stosować i wszyscy nasi partnerzy w Europie to wiedzą – wyjaśnił. Podkreślił, że to rząd Donalda Tuska wynegocjował, że „Polska będzie zwolniona z jakiejkolwiek relokacji, czyli przymusowego przenoszenia migrantów z innych krajów UE”. Czytaj też: Fałszywe alarmy. Szef MSWiA: Planowane kolejne zatrzymaniaW niedzielę, podczas obchodów rocznicy pierwszej deportacji Polaków do obozów w Auschwitz przybył tam Robert Bąkiewicz i Ruch Obrony Granic oraz ludzie Grzegorza Brauna.– To są środowiska, które cały czas szukają kłamstwa historycznego i zadymy politycznej – wskazał Kierwiński. – To jest wina PiS-u, że takie indywidua w polskiej przestrzeni publicznej istnieją – ocenił. Na sugestię, że Robert Bąkiewicz i Grzegorz Braun mają już postawione zarzuty i mogliby zostać rozliczeni, zapewnił, że „będą rozliczeni – to jest kwestia tego, że każdy ma prawo do sądu”.– Rozliczenia mają sens wtedy, kiedy są przeprowadzone zgodnie z polskim prawem, krok po kroku. Czyli są akty oskarżenia, teraz czekamy na wyroki. Ufam, że te wyroki będą jak najszybciej – podkreślił. Kierwiński skomentował też obecność prezydenta Karola Nawrockiego na obchodach 80. urodzin prezydenta USA Donalda Trumpa i zapowiedź rozmowy obu przywódców.– Co powinien przywieźć Karol Nawrocki z Białego Domu? – zapytała prowadząca program red. Aleksandra Pawlicka. – Niektórzy żartują, że powinien przywieźć pana Ziobrę, który powinien wreszcie stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości – wskazał. Dodał, że „każda rozmowa z prezydentem Trumpem jest ważna”. – Natomiast nie mam wrażenia, że ta rozmowa będzie o jakichkolwiek konkretach – ocenił. Minister został dopytany, czy Karol Nawrocki złoży notatkę dla rządu z tej wizyty. – Nie sądzę, żeby taka notatka powstała – ocenił. – Obym się mylił, bo będę kibicował każdemu polskiemu politykowi, którzy rozmawia w USA z ważnymi politykami amerykańskimi – podsumował gość „Pytania Dnia”. Czytaj też: Od dymisji ministra po kontrolę AI. Drugi dzień obrad Sejmu