Nowe, czytelne etykiety. Dobre informacje dla konsumentów – koniec z oszustwami na miodzie. Dziś w całej Unii Europejskiej wchodzi w życie tak zwana dyrektywa śniadaniowa. Nakazuje ona dokładne znakowanie miodu z pełnymi informacjami o składzie i kraju pochodzenia. Nowe przepisy dotyczą również etykietowania dżemów i soków owocowych. W przypadku miodów nie będzie już można pisać ogólnikowo: „mieszanka miodów z Unii i spoza Unii”.– W końcu na słoikach będziemy mieli napisane, czy to jest miód i proporcje tego miodu – skomentował prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego Krzysztof Witwicki w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką.Do tej pory na półki sklepowe trafiały miody podrabiane, z domieszkami, na przykład z Chin.„Z tym jest bardzo duży problem”– My, jako Unia Europejska, wpuściliśmy, wpuszczamy tu miód spoza Unii Europejskiej, nie wiadomo jakiego pochodzenia. I z tym jest bardzo duży problem – podkreślił Witwicki.Od dziś na etykietach muszą być precyzyjne i czytelne informacje – nawet jeśli jest to mieszanka miodów, trzeba dokładnie wskazać, z których krajów pochodzi. To ważne nie tylko dla konsumentów, ale i dla pszczelarzy. Krzysztof Witwicki podkreślił, że tania mieszanka miodów, która do tej pory trafiała na półki w unijnych krajach, była zagrożeniem dla europejskiego sektora pszczelarskiego, który nie był w stanie konkurować.Zakaz sprzedaży miodów przefiltrowanychWraz z wejściem w życie dyrektywy śniadaniowej zakazana będzie sprzedaż miodów przefiltrowanych, pozbawionych wosku, pyłku kwiatowego czy cennych enzymów, które umożliwiają sprawdzenie pochodzenia. Bez nich miody łatwo fałszować, sprzedawać z domieszkami, a do tego pozostają płynne latami. Nowe regulacje wprowadzają też przejrzyste etykiety dotyczące zawartości cukru w sokach owocowych oraz minimalnej zawartości owoców w dżemach.Czytaj także: Torebka ze skóry tyranozaura na aukcji. „Bez precedensu w historii”