W rejonie masywu Mont Blanc. Siedmiu alpinistów zginęło w ciągu doby w Alpach, większość w rejonie masywu Mont Blanc po stronie włoskiej i francuskiej – podała w sobotę agencja ANSA. Tego dnia w okolicach lodowca Brenva znaleziono ciało kolejnego wspinacza. Do śmiertelnych wypadków doszło na najważniejszych czterotysięcznikach w rejonie Doliny Aosty. W piątek trzech alpinistów z Trydentu spadło z północnej ściany Gran Paradiso (4061 metrów nad poziomem morza), a kolejnych dwóch zginęło w sobotę rano na Mont Maudit (4465 m n.p.m) po francuskiej stronie Mont Blanc. Jeden alpinista zginął w sobotę na szczycie Pic Tyndall, na włoskiej drodze prowadzącej na Matterhorn. Ciężka próba dla ratownikówJak napisała ANSA, między piątkiem a sobotą sprawdzony system ratownictwa górskiego został wystawiony na ciężką próbę ze względu na liczbę zgłoszeń.Do najgorszego wypadku doszło w piątek tuż pod szczytem Gran Paradiso w Dolinie Aosty, gdzie trzech wspinaczy z Trydentu zginęło po upadku z wysokości 400 metrów z północnej ściany.– Znaleźliśmy ich u podnóża skały, więc przypuszcza się, że przyczyną było poślizgnięcie się jednego ze wspinaczy, które pociągnęło za sobą pozostałych w dół – powiedział Paolo Comune, przewodnik górski i dyrektor górskiego zespołu ratunkowego w Dolinie Aosty, który wydobył ciała.