„85 proc. szans na podpis”. Tekst wstępnego porozumienia został już uzgodniony z Iranem – poinformował wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Urzędnik ocenił szanse na podpis na „80-85 proc”. Zaznaczył, że Iran będzie otrzymywać gospodarcze korzyści w miarę wdrażania zapisów porozumień, w tym dotyczących demontażu programu nuklearnego i wywiezienia wzbogaconego uranu. Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości w briefingu telefonicznym, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia (memorandum of understanding, MOU), która miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony „nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko”. Rano w piątek oceniał on szanse na podpis na 75 proc., obecnie szacuje je na 80-85 proc.Według przedstawiciela administracji porozumienie opiera się na czterech filarach: otwarciu cieśniny Ormuz i zakończeniu blokady; demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać „zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju”, długoterminowym pokoju regionalnym oraz reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.Dementi Białego DomuW zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot – 12, 6 czy 1 mld dolarów – przy podpisaniu memorandum.– Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania MOU ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań – zaznaczył.Nie podał szczegółów tych korzyści, ograniczając się tylko do ogólnych zasad.– Nie ufam, że dotrzymają umowy. Ufam natomiast, że skonstruowaliśmy ją w taki sposób, że nie dostaną swoich korzyści, dopóki my nie otrzymamy naszych – powiedział.Czytaj też: Trump wskazuje na Europę. Tu ma zakończyć się jego wojnaIran ma się zobowiązać bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako „istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało”. Po podpisaniu MOU przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.Gdzie zostanie podpisane porozumienie? Rozważana jest EuropaUrzędnik nie podał dokładnej daty ani miejsca podpisania porozumienia. Rozważana jest m.in. Europa jako „miejsce pośrednie” między USA a Iranem.Według przedstawiciela administracji amerykańskiej najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest „zadowolony z tego, gdzie jesteśmy w negocjacjach”, co potwierdzili rozmówcy zarówno z cywilnego, jak i wojskowego kierownictwa Iranu. Urzędnik przyznał, że w irańskim systemie istnieją głosy sprzeciwu wobec porozumienia, ale – jak ocenił – „panuje szeroki konsensus w Korpusie Strażników Rewolucji (IRGC), wśród zwolenników twardej linii i wśród kierownictwa cywilnego, że to jest dobre i akceptowalne porozumienie”.Pytany o stanowisko Izraela, którego przedstawiciele mieli wyrażać poważne obawy co do umowy, przedstawiciel administracji potwierdził, że prezydent Donald Trump rozmawiał w czwartek z premierem Benjaminem Netanjahu. – Kiedy zobaczą pełne warunki porozumienia i zrozumieją, że Irańczycy muszą wykonać swoje zobowiązania, zanim my dostarczymy jakiekolwiek korzyści, poczują z nim komfort – zaznaczył.Dodał, że obecna nieufność strony izraelskiej dotyczy „błędnie relacjonowanych szczegółów”, a nie faktycznych zapisów MOU. Przestrzegał przy tym przed dawaniem wiary w sposób, jaki media irańskie opisują porozumienie, twierdząc, że jest to element ich propagandy, nastawionej na wewnętrzne „sprzedanie” porozumienia.Wśród zmian, które w ostatnich tygodniach przybliżyły porozumienie, przedstawiciel administracji wymienił słabnącą kontrolę Iranu nad cieśniną Ormuz – przez którą w ostatnich tygodniach popłynęło więcej ropy niż w początkowej fazie konfliktu – oraz doprecyzowanie zapisów dotyczących zniszczenia i wywozu wzbogaconego materiału.Czytaj też: Trump zmienił zdanie w sprawie Iranu. „Odwołałem ataki”