Uroczyste powitanie supersamolotów. Pierwsze myśliwce F-35 dla polskich Sił Powietrznych przyleciały ze Stanów Zjednoczonych już kilkanaście dni temu, ale to na piątek zaplanowano uroczyste „powitanie”. Pierwszym punktem programu 12 czerwca był przelot nad Gdańskiem, tuż po 10 nad stolicą, a ok. 10.30 na Krakowem. Główne uroczystości przewidziano w Łasku. Mają w nich wziąć udział m.in. prezydent Karol Nawrocki oraz minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Miejsce nie jest przypadkowe, bo właśnie w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego będą stacjonować pierwsze trzy myśliwce tzw. piątej generacji, które przyleciały z USA.Ministerstwo Obrony Narodowej zadecydowało o „powitalnym” przelocie nad Polską. F-35 miały zaplanowany najpierw przelot nad Gdańskiem (około godziny 9.45 nad Westerplatte), potem nad Warszawą (ok. godz. 10.10, przelot wzdłuż Wisły na wysokości Cytadeli Warszawskiej) i Krakowem (ok. godz. 10.35, nad Wisłą w rejonie Wzgórza Wawelskiego). Czytaj także: Oficjalne przejęcie F-35. Do kraju przyleci przedstawiciel USADo końca br. w Polsce planowo ma się pojawić łącznie 14 maszyn, a kolejne 12 – do końca 2027 roku. Pierwsze trzy samoloty F-35 dotarły do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku już 22 maja. Na początku 2020 r. Polska zawarła kontrakt o wartości 4,6 mld dolarów na pozyskanie 32 samolotów bojowych F-35, które są znane pod nazwą „Husarz”. Jak wskazuje Sztab Generalny WP, była to druga co do wielkości transakcja zbrojeniowa w historii kraju. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a całość dostaw zaplanowano do 2029 r.Szeroka gama uzbrojenia dla F-35Do tej pory polskie Siły Powietrzne formalnie otrzymały już 8 samolotów F-35, jednak pozostawały one w bazach w USA, gdzie szkolili się na nich polscy piloci, instruktorzy i technicy. Te maszyny trafią do Polski po zakończeniu cyklu szkoleń w USA. Kolejne F-35 mają już trafiać bezpośrednio do Polski.Według ekspertów, pierwsze polskie F-35 osiągną wstępną gotowość operacyjną – czyli de facto zdolność do udziału w misjach – najprawdopodobniej w przyszłym roku, gdy skompletowana zostanie cała pierwsza eskadra samolotów.F-35 mogą przenosić szeroką gamę uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, umożliwiające atakowanie naziemnych celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów, pociski przeciwlotnicze AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder, jak również bomby kierowane i szybujące. Czytaj także: Pierwsze „Husarze” już w Polsce. Samoloty F-35 wylądowały w ŁaskuF-35 wykorzystują niemal to samo uzbrojenie, co obecne w polskich Siłach Powietrznych już od 20 lat samoloty F-16. Ponadto w ciągu ostatnich kilku lat Polska zamówiła zapasy amunicji lotniczej – w tym pociski dalekiego zasięgu JASSM czy przeciwlotnicze AMRAAM, jak również np. specjalne pociski zaprojektowane do niszczenia radarów przeciwnika – które mogą być wykorzystywane przez oba typy samolotów.Atuty F-35: komunikatywność i trudnowykrywalnośćJednym z największych atutów samolotów F-35 jest możliwość „komunikacji” z innymi uczestnikami misji czy centrami dowodzenia. Chodzi m.in. o możliwość przekazywania danych zbieranych przez radary samolotu czy inne systemy rozpoznawcze do innych jednostek – innych samolotów, śmigłowców czy systemów przeciwlotniczych – i ośrodków dowodzenia. Sam F-35 również posiada własne zaawansowane systemy rozpoznawcze, oparte na radarach oraz m.in. kamerach, pozwalających dokładnie obserwować otoczenie wokół samolotu nawet na dystansie kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrów.Innym wielkim atutem F-35 jest trudnowykrywalność – kluczowa cecha samolotów tzw. piątej generacji. Kształt tych samolotów został zaprojektowany tak, by rozpraszać fale radiowe i w ten sposób utrudniać wykrycie przez wrogie radary, a cały kadłub został pokryty specjalną powłoką dodatkowo pochłaniającą – zamiast odbijać – fale radiowe. Czytaj także: Husarz bez biało-czerwonej szachownicy. Sztab Generalny wyjaśnia nam, co z polskimi F-35Docelowo, po zakończeniu dostaw, Polska będzie dysponować dwiema eskadrami F-35 – pierwsza z nich stacjonować będzie w Łasku, druga w zachodniopomorskim Świdwinie, w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego. Zarówno baza w Łasku, jak i w Świdwinie wymagały gruntownych remontów i modernizacji, by spełnić warunki do stacjonowania w nich nowoczesnych samolotów.