Jak patostreamer znalazł się w Sejmie? Obecność Daniela „Magicala” Zwierzyńskiego w Sejmie wywołała pytania o zasady wpuszczania gości do parlamentu. Dyrektor Biura Obsługi Medialnej podkreśla, że odpowiedzialność za osoby wprowadzane do budynku spoczywa na posłach, a procedury nie przewidują weryfikowania ich przeszłości. – Każdy poseł bierze pełną odpowiedzialność za gościa, którego wprowadza do Sejmu – podkreślił dyrektor BOM Lech Sołtys, odnosząc się do obecności w Sejmie Daniela „Magicala” Zwierzyńskiego, określanego jako patostreamer. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna już więcej do Sejmu nie wejdzie.Zwierzyński pojawił się w Sejmie w środę. W rozmowie z dziennikarzami poinformował, że został wprowadzony przez posła Łukasza Mejzę (niezrzeszony). Jak mówił, parlamentarzysta „chce rozmawiać z takimi ludźmi jak on”. Dodał również, że w wejściu pomógł mu znajomy, który – według jego relacji – oficjalnie jest asystentem posła Pawła Kukiza i zna Mejzę.Procedura wprowadzania gości do SejmuDyrektor Biura Obsługi Medialnej (BOM) Lech Sołtys pytany o wizytę patostreamera poinformował, że Zwierzyński był gościem zgłoszonym przez posła Mejzę.– Każdy poseł, zgłaszając gościa, poświadcza, że bierze za niego pełną odpowiedzialność – podkreślił.Wyjaśnił, że zgłoszenie odbywa się za pomocą specjalnej aplikacji na tablecie. W procedurze znajduje się obowiązkowe potwierdzenie w formie check-boxu przekazywanego do Straży Marszałkowskiej. – Poseł deklaruje w nim pełną odpowiedzialność za gościa, którego zaprasza na teren Sejmu – dodał.Czytaj także: Wizyta prezydenta w USA. Rozmowa o stałych bazach w PolsceKancelaria: Nie sprawdzamy życiorysów odwiedzającychSołtys zaznaczył, że Straż Marszałkowska nie kontroluje życiorysów osób zapraszanych przez parlamentarzystów.Jak wyjaśnił, posłowie mają w Sejmie szczególny status, a Kancelaria Sejmu nie pełni wobec nich funkcji nadzorczej, lecz organizacyjną i wspierającą. Zwrócił też uwagę na skalę ruchu w budynku. – Każdego dnia w Sejmie przebywa nawet kilkuset gości. W środę było ich około 250 i fizycznie nie byłoby możliwe sprawdzanie wszystkich np. pod kątem problemów z prawem czy wyroków sądowych – powiedział.Czy procedury się zmienią?Pytany o ewentualne zmiany zasad wpuszczania gości, dyrektor BOM odparł, że obecny model ma zostać utrzymany. – Chcemy utrzymać ten stan. Oczywiście Straż Marszałkowska będzie jeszcze bardziej czujna niż była, ale nie zmieniamy tego dużego zaufania do posłów – powiedział.Zapytany, czy obecność patostreamera naruszyła powagę Sejmu, odpowiedział, że jest to już kwestia oceny etycznej.Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Zwierzyński ma zostać objęty specjalnym nadzorem i prawdopodobnie nie będzie już wpuszczany do Sejmu.Czytaj także: Sejm nie uchylił immunitetu Sławomirowi MentzenowiMinister sprawiedliwości krytykuje sytuacjęDo sprawy odniósł się także minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.– Niestety, w Sejmie dzieją się rzeczy, które czasem urągają powadze tej instytucji – powiedział dziennikarzom.Dodał również, że poseł Łukasz Mejza „znany jest z tego, że przekracza wszelkie granice” i ocenił, że reakcję powinny podjąć organy Sejmu.– Wydaje mi się, że tutaj powinny już zadziałać organy Sejmu i w jakiś sposób wyciągnąć z tego wnioski, bo inaczej będziemy pozwalać na rzeczy, które nie powinny mieć miejsca – dodał Żurek.Kim jest „Magical”?Daniel „Magical” Zwierzyński zajmował się patostreamingiem. Zrobiło się o nim głośno, bo transmitował do internetu m.in. awantury i zachowania o charakterze patologicznym.Był wielokrotnie skazywany przez sądy – m.in. za pobicie oraz publiczne pochwalanie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza po zamachu z 2019 roku. W przeszłości jego działalność internetowa była blokowana, a on sam odbywał karę pozbawienia wolności.Czytaj także: 26 lat więzienia za zabójstwo syna i znęcanie się nad rodzinąCzym jest patosreaming?Patostreaming to zjawisko polegające na publikowaniu w internecie – najczęściej podczas przekazu na żywo – treści uznawanych za patologiczne, kontrowersyjne lub społecznie szkodliwe. Mogą to być m.in. wulgaryzmy, agresja, upokarzanie innych osób, nadużywanie alkoholu i substancji psychoaktywnych, prowokacje czy pokazywanie konfliktów rodzinnych i prywatnych sytuacji dla zwiększenia oglądalności.Zjawisko rozwinęło się wraz z popularnością platform streamingowych i mediów społecznościowych, gdzie twórcy mogą budować zasięgi dzięki regularnym transmisjom oraz wpłatom od widzów. Patostreaming od lat budzi kontrowersje i jest przedmiotem debat dotyczących granic wolności w internecie, odpowiedzialności platform oraz wpływu takich treści – szczególnie na młodych odbiorców.Czytaj także: Jest nowy przewodniczący KRS. Wygrał zdecydowaną większością głosów