Na burzy w internecie się nie kończy. Łukasz Mejza zaprosił do Sejmu Daniela „Magicala”. – Składam zawiadomienie do komisji etyki – przekazała portalowi TVP. Info pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula. – Uważamy, że komisja etyki powinna podjąć ten temat i udzielić chociażby nagany – podkreśliła. Łukasz Mejza, były poseł PiS i były wiceminister sportu, po raz kolejny wzbudził kontrowersje. W środę polityk pojawił się w Sejmie z patostreamerem Danielem Zwierzyńskim, znanym jako Daniel „Magical”, oraz Natalią Kowalczyk.Sprawa nie skończyła się na burzy w internecie. Pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula nie zamierza zostawić sprawy bez reakcji. Zapowiedziała, że skieruje wniosek do komisji etyki poselskiej w sprawie zachowania Łukasza Mejzy. Mejza szuka nowej drogi w życiu. „Wydaje się, że ma to być jakiś patobiznes”– Nie wiem czy poseł Łukasz Mejza liczył na tanią prowokację, na to, że coś wydarzy, że Daniel Z. kogoś zaczepi, będzie z tego awantura. Wydaje mi się, że poseł Mejza, który został wyrzucony finalnie z klubu PiS, poszukuje nowej drogi w życiu, nowego biznesu, na którym mógłby zarabiać. Wydaje się, że ma to być jakiś patobiznes – powiedziała Kotula w rozmowie z portalem TVP. Info. – Dlatego składam zawiadomienie do komisji etyki. Rozmawiałam wcześniej w ławach poselskich z koleżankami z Lewicy, które też będą chciały się pod tym podpisać. Uważamy, że komisja etyki powinna podjąć ten temat i udzielić chociażby nagany – podkreśliła. Termin wizyty w Sejmie nie był dziełem przypadku. W środę posłowie debatowali nad nowelizacją ustawy, której celem jest walka z patostreamingiem. Zakaz patostreamingu Sejm przegłosował w czwartek. Krytycy Mejzy twierdzą, że poseł wykorzystał Sejm do polityczno-internetowej prowokacji.Czytaj też: Od dymisji ministra po kontrolę AI. Drugi dzień obrad SejmuSejm za zakazem patostreaminguSejm w czwartek przegłosował zakaz patostreamingu – nagrywania i publikowania lub transmitowania materiałów, w których są wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne treści. Za przyjęciem ustawy było 419 posłów, przeciw – 19, a jedna osoba się wstrzymała. Nowe przepisy przewidują za patostreaming od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.Daniel Zwierzyński jest opisywany przez media jako „jeden z pierwszych patostreamerów w Polsce. Człowiek, który na żywo pokazywał pijaństwo własnej matki, burdy i bijatyki w rodzinnym domu. Zarobił na tym grube tysiące złotych”.Łukasz Mejza to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polskich polityków. W kwietniu 2025 roku usłyszał 11 zarzutów – między innymi podawania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Polityk został wyrzucony z PiS-u, choć twierdził, że sam zrezygnował z członkostwa w partii.Termin „patostreaming” powstał z połączenia słów „patologia” i „stream” (ang. strumień). Oznacza publikowanie lub transmitowanie na żywo materiałów zawierających treści wulgarne, obsceniczne, brutalne lub szokujące.Czytaj też: Kanał Roberta Pasuta zniknął z YouTube'a. „Naruszenie zasad społeczności”