Sprawa tzw. dwóch wież. Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przebiegało w „dobre atmosferze”, jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ale dodał, że „jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania”. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiadał w środę na pytania jako świadek w sprawie tzw. dwóch wież. Śledztwo w sprawie „dwóch wież” zostało wszczęte przez warszawską prokuraturę okręgową w lutym ub.r. Sprawa związana jest z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna działce w Warszawie.Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.„Pewne zgrzyty w pewnym momencie”Rzecznik przekazał, że przesłuchanie przebiegało w „dobrej atmosferze”. – Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania – dodał.Czytaj także: „To polowanie z reguły kończyło się katastrofą”. Tusk ostrzega opozycjęProk. Skiba podkreślił, że na początku przesłuchania świadek złożył oświadczenie, że uznaje przesłuchującą go prokurator „za osobę nielegalną, aczkolwiek wyraża zgodę na przesłuchanie, gdyż będzie ten protokół dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”.– Następnie przesłuchanie odbywało się w sposób bardzo zdyscyplinowany – dodał prok. Skiba.Rzecznik zaznaczył, że świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, które mu zadano i ani razu nie skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy, w przypadku gdyby odpowiedź mogła narazić go na odpowiedzialność karną.Na początku przesłuchania – jak relacjonował rzecznik – świadek i jego pełnomocnicy zawnioskowali też o niedopuszczenie w przesłuchaniu pełnomocnika pokrzywdzonego mecenasa Romana Giertycha. Jednak prokurator prowadząca sprawę tego wniosku nie uwzględniła.Mec. Dubois: Nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadkaProk. Skiba dodał, że w trakcie przesłuchania zarządzono kilka przerw; protokół z przesłuchania liczy 40 stron, a także, że prokurator prowadząca czynności poinformowała go, że na ten moment nie będą planowane „inne czynności procesowe w tym postępowaniu”.Wcześniej z dziennikarzami rozmawiał mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Powiedział m.in., że doprowadzenie do przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego zajęło 7,5 roku, gdyż jego zdaniem „prokuratura Zbigniewa Ziobry zrobiła wszystko, żeby tej sprawy wtedy nie wyjaśnić”.– Jesteśmy szczęśliwi, że to przesłuchanie się skończyło, ponieważ to postępowanie dotyczy pana Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalnie podejrzanego. I na ogół taką osobę przesłuchuje się jako ostatnią i potem są podejmowane decyzje procesowe, więc liczymy, że niedługo w tej sprawie zapadną decyzje merytoryczne – powiedział Dubois. – Ja nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka. Mam nadzieję, że podobna będzie ocena prokuratury, ponieważ materiały dowodowe wskazują na zupełnie inne przebiegi wydarzeń, więc jestem głęboko przekonany, że efektem tego przesłuchania będzie przejście do etapu zarzutów – dodał mecenas.