„To niefortunne”. Somalijski sędzia piłkarski Omar Abdulkadir Artan, któremu władze USA odmówiły wjazdu do kraju przed rozpoczynającymi się w czwartek mistrzostwami świata, wrócił już do ojczyzny. Przyznał, że decyzja o niewpuszczeniu go do Stanów Zjednoczonych była „niefortunna”. Artan od lat jest arbitrem międzynarodowym. W ubiegłym roku został uhonorowany nagrodą dla najlepszego sędziego Afryki. Miał być jednym z 52 arbitrów prowadzących mecze mundialu w USA, Meksyku i Kanadzie, stając się pierwszym Somalijczykiem sędziującym na mistrzostwach świata. W weekend został jednak zawrócony przez amerykańską Służbę Celną i Ochrony Granic (CBP).Administracja USA poinformowała we wtorek, że odmówiono Artanowi wjazdu do kraju z powodu jego powiązań z „podejrzanymi członkami organizacji terrorystycznych”.– To, co się stało, jest niefortunne. Jestem wdzięczny za wsparcie, jakiego udzieliła mi FIFA. Chcę powiedzieć naszej młodzieży, żeby nie traciła nadziei w naszym kraju. Jestem teraz w ojczyźnie i nie ma innego miejsca, w którym chciałbym być – powiedział Artan dziennikarzom po przylocie do stolicy Somalii, Mogadiszu.Zakaz dla obywateli 12 państwSurowa polityka imigracyjna administracji prezydenta Donalda Trumpa budziła obawy jeszcze przed rozpoczęciem mundialu. W ubiegłym roku wprowadzono całkowity zakaz podróżowania dla obywateli 12 państw, w tym Somalii.Rzecznik FIFA poinformował, że Artan nie będzie mógł sędziować podczas turnieju rozgrywanego od czwartku w USA, Meksyku i Kanadzie. Rząd Somalii przekazał natomiast, że bezskutecznie próbował negocjować z władzami USA i FIFA możliwość wjazdu arbitra do Stanów Zjednoczonych, a całą sytuację określił jako powód do zmartwienia.O odesłaniu sędziego z lotniska w Miami jako pierwsza poinformowała agencja AFP, powołując się na przedstawicieli somalijskiej federacji piłkarskiej.To kolejny zgrzyt związany z procedurami imigracyjnymi przed turniejem FIFA. Wcześniej wiz nie przyznano części działaczy reprezentacji Iranu. Jak przekazał PAP Biały Dom, choć dokumenty otrzymali piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego, odmówiono ich innym osobom podejrzewanym o związki z irańskim reżimem.Czytaj także: Argentyna rozkręca się przed mundialem. Messi śrubuje kolejny rekord