„Pytanie dnia”. – Donald Tusk powinien zacząć wypominać swoim kolegom osiem gwiazdek i tego typu komunikaty. Bardzo łatwo zrzucić eskalację na przeciwników – powiedział w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info socjolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, komentując apel premiera. Premier Tusk apelował dziś w Sejmie do polityków opozycji, by zaprzestali hejtu na osoby o innym pochodzeniu, rasie i poglądach. Szef rządu mówił o wzbierającej fali ksenofobii. Pułapka nacjonalizmuCZYTAJ TAKŻE: Dehumanizacja migrantów. Ekspert: Nie powinniśmy na to pozwalaćGość Doroty Wysockiej-Schnepf stwierdził, że nacjonalizm wynika z pułapki, którą zastawił obóz oświecenia, próbując obrzydzić ludziom religię. – Jeśli obrzydzi się ludziom religię to nacjonalizm jest pierwszy w kolejce – powiedział. Zdaniem prof. Flisa fala nienawiści jest efektem odrzucenia zasad chrześcijańskich i braku słuchania ewangelicznego nakazu miłości bliźniego. Natomiast odnosząc się bezpośrednio do wystąpienia premiera krakowski naukowiec wskazał, że „premier powinien zacząć od swoich szeregów”. – Powinien zacząć wypominać swoim kolegom osiem gwiazdek i tego typu komunikaty. Bardzo łatwo zrzucić eskalację na przeciwników – podkreślił. Zdaniem prof. Flisa „nie jest ważne kto zaczął, trzeba skończyć samemu, a nie wzywać, żeby ktoś skończył”. Prof. Flis: PiS przegrał przez „Für Deutschland”Dorota Wysocka-Schnepf oponowała – zastrzegając, że nie broni symbolu ośmiu gwiazdek – że po drugiej stronie politycznego sporu nie było nienawiści na tle rasowym. – Nienawiść na tle politycznym jest lepsza od nienawiści na tle rasowym? – ripostował Flis, wskazując, że w elektoracie obecnej koalicji „pojawiało się mnóstwo rzeczy na tle klasowym, oświecona część społeczeństwa”.Prowadząca przypomniała podobne wypowiedzi polityków obecnej opozycji. – To naprawdę nie ma sensu pytać, kto zaczął. Zasada poszukiwania tego, kto zaczął podłości do niczego nie zaprowadzi – podkreślił. Stwierdził, że nieustanne puszczanie „Für Deutschland” w mediach publicznych w czasach PiS doprowadziło do porażki tej partii, gdyż „emocje obracają się przeciwko tym, którzy je wzbudzają”.