Nowa decyzja. Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie wpływają na sytuację na europejskim rynku gazu. Notowania błękitnego paliwa wzrosły, jednak odbiorcy korzystający z oferty Orlenu nie muszą obawiać się podwyżek. Ceny zostały „zamrożone” przynajmniej do końca 2026 roku. Mimo że przez Cieśninę Ormuz nadal transportowany jest skroplony gaz ziemny (LNG), utrzymująca się niestabilność w regionie przekłada się na wzrost cen surowca w Europie.Orlen podjął ważną decyzję dla klientówPrezes Urzędu Regulacji Energetyki zdecydowała o przedłużeniu obowiązywania taryfy myORLEN, wcześniej funkcjonującej pod marką PGNiG Obrót Detaliczny. Decyzja oznacza, że do 31 grudnia 2026 roku gospodarstwa domowe oraz część odbiorców realizujących zadania użyteczności publicznej będą płacić za gaz według dotychczasowych stawek. Cena gazu pozostanie na poziomie 197,29 zł za MWh, a opłaty abonamentowe nie ulegną zmianie. Jak podkreśla Orlen, od momentu zaostrzenia sytuacji geopolitycznej ceny gazu na europejskich rynkach hurtowych znacząco wzrosły. Kontrakty obejmujące dostawy w przyszłym roku podrożały o 32 proc., natomiast umowy na dostawy w kolejnym miesiącu zdrożały aż o 43 proc. Wzrosty odnotowano również na Towarowej Giełdzie Energii, gdzie ceny zwiększyły się odpowiednio o 25 proc. i 33 proc.Do końca roku odbiorcy z grup taryfowych W.1-W.4, S.1-S.4 oraz Z.1-Z.4 będą płacić 19,729 grosza netto za każdą kilowatogodzinę gazu. W przypadku taryf W.5, S.5 i Z.5 stawka wyniesie 19,691 grosza netto za kWh.W ciągu ostatnich 12 miesięcy Grupa Orlen trzykrotnie obniżyła ceny gazu – dwa razy za paliwo i raz za dystrybucję.Czytaj także: UE zaostrza kontrolę inwestycji zagranicznych w sektorach strategicznych