Sponsorzy wydali oświadczenie. W sieci pojawił się wpis sugerujący, że Maja Chwalińska musiała sama finansować swój pobyt na Roland Garros, a państwo nie udzieliło jej żadnego wsparcia. Jednakże autor wykorzystuje prawdziwy fakt dotyczący kosztów hotelu, ale pomija kluczowy kontekst. W mediach społecznościowych udostępniono wpis sugerujący, że Maja Chwalińska, finalistka Roland Garros, została pozostawiona bez wsparcia i musiała samodzielnie pokryć wszystkie koszty związane z pobytem we Francji, w tym hotelu.Autorem wpisu jest polityk PiS Michał Woś, który pyta również: „Gdzie był minister sportu Jakub Rutnicki?”.Jednakże taka narracja jest manipulacyjna, gdyż przedstawia jedynie fragment historii, pomijając kluczowy kontekst dotyczący funkcjonowania zawodowego tenisa oraz okoliczności, w jakich znalazła się zawodniczka. Skąd wzięła się sprawa hotelu?Maja Chwalińska nie spodziewała się tak udanego występu w tegorocznym French Open.Każde kolejne zwycięstwo oznaczało konieczność przedłużenia pobytu w Paryżu, a więc również dodatkowe koszty zakwaterowania.Problem polegał na tym, że nagrody finansowe za udział w turnieju są wypłacane po jego zakończeniu, a nie na bieżąco w trakcie zawodów. Czy państwo powinno opłacać pobyt tenisistki?Sugestia, że za koszty hotelu powinien odpowiadać minister sportu, jest co najmniej wątpliwa. Zawodowy tenis funkcjonuje przede wszystkim w oparciu o nagrody turniejowe, sponsorów, kontrakty reklamowe oraz wsparcie organizacji sportowych.W przeciwieństwie do niektórych dyscyplin olimpijskich państwo nie finansuje indywidualnie każdego wyjazdu i pobytu zawodowych tenisistów startujących w komercyjnych turniejach. Nie istnieje również powszechnie obowiązująca zasada, zgodnie z którą minister sportu miałby pokrywać koszty zakwaterowania zawodników uczestniczących w Roland Garros czy innych zawodowych turniejach. Pominięty fakt: wsparcie sponsora Wpis pomija także istotną informację, gdyż problem z zakwaterowaniem został rozwiązany dzięki wsparciu sponsora. Z kolei klub Polki jeszcze pod koniec maja opublikował na Facebooku wpis dementujący nieprawdziwe informacje dotyczące problemów z hotelem tenisistki. – Pragniemy uspokoić zaniepokojonych kibiców – Beskidzki Klub Tenisowy Advantage Bielsko-Biała od lat wspierał i nieustannie wspiera Maję Chwalińską. Tenisistka miała oraz wciąż ma zapewniony hotel w Paryżu i przygotowuje się do poniedziałkowego meczu z Diane Parry. Firma Oshee postanowiła dodatkowo wesprzeć Maję Chwalińską, za co w imieniu zawodniczki jesteśmy bardzo wdzięczni – czytamy we wpisie. Nie można więc mówić o sytuacji, w której Polka została całkowicie pozostawiona sama sobie. Prawdziwy problem jest innyHistoria 24-latki ukazuje szerszy problem występujący w zawodowym tenisie.Wielu zawodników znajdujących się poza ścisłą światową czołówką ponosi wysokie koszty podróży, treningów, sztabu szkoleniowego i zakwaterowania, podczas gdy ich przychody są nieregularne.Co więcej, nawet sportowcy osiągający dobre wyniki mogą czasowo zmagać się z problemami płynności finansowej. Czytaj także: Chwalińska już w Polsce. „Byłam w dużym szoku”