Katarzyna Lubnauer w „Gościu poranka”. To, co zrobił Zełenski jest nie do przyjęcia – oceniła w programie „Gość poranka” w TVP.Info wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer, komentując nadanie przez prezydenta Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych. – Pytanie jest, czy służy nam jako państwu traktowanie Orderu Orła Białego jako coś, co się daje i odbiera – zaznaczyła. Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych swojego kraju. Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. W poniedziałek zwołane zostało posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego, by m.in. zająć się propozycją prezydenta Nawrockiego odebrania tego Orderu Zełenskiemu. Nawrocki nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Wiceministra edukacji została zapytana w programie „Gość poranka”, czy „jest jeszcze czas na refleksje, czy też prezydent czeka odpowiedni moment”. – Niewątpliwie to, co zrobił Zełenski jest nie do przyjęcia. To był błąd, to było haniebne. Natomiast z drugiej strony myślę, że Nawrocki powinien się z Zełenskim spotkać. Szkoda trochę, że te stosunki zostały praktycznie zerwane. O ile prezydent Duda miał stałe stosunki z Zełenskim, to Nawrocki ani razu nie wybrał się do Kijowa – podkreśliła Lubnauer. Jak oceniła, „nie zmienia to faktu, że reakcja Nawrockiego była uzasadniona”. Prowadzący rozmowę red. Mariusz Piekarski zapytał swoją gościnię, czy będzie zgoda premiera, jeśli prezydent podejmie decyzję i podtrzyma wolę odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu.– Myślę, że tak. Pytanie jest – czy służy nam jako państwu traktowanie Orderu Orła Białego jako coś, co się daje i odbiera – zaznaczyła. Czytaj też: Telefon do plecaka, pornografia za barierą. Rząd przyjął projekty ustawZakaz używania smartfonów w szkołach. „Prawie połowa szkół ma szafki”Na początku czerwca rząd przyjął projekty ustaw dotyczących ochrony dzieci i młodzieży. Proponowane zmiany obejmują zarówno ograniczenie dostępu małoletnich do pornografii w internecie, jak i zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Zakaz ma obowiązywać od 1 września. – Czy wszystkie szkoły w Polsce dostaną jednolite kosze, pudełka, skrzynki na smartfony, tak aby dzieci wchodząc do szkoły, miały gdzie odłożyć i wyjąć to urządzenie? – zapytał redaktor Piekarski. – Wprowadzamy ustawę o zakazie używania smartfonów w szkole, natomiast sposób, w jaki realizują to szkoły, może być bardzo różny – wyjaśniła ministra.– Są szkoły, które mają szafki. Jest ich już kilkadziesiąt procent. Prawie połowa szkół ma tego typu szafki. Są takie szkoły, które realizują to już w tej chwili – dodała. – Drugą rzeczą, która wprowadza ustawa, jest to, że jeżeli szkoła ma miejsce, gdzie telefon można zostawić, to uczeń ma obowiązek zostawienia go w depozycie – podsumowała wiceministra.Czytaj też: Koniec scrollowania w szkole. Rząd zatwierdzi projekt MEN