Sebastian Gajewski w „Gościu poranka”. Jeżeli odbierzemy Wołodymyrowi Zełenskiemu, którego kojarzy każdy na świecie, Order Orła Białego, to niestety możemy dawać argumenty do narracji rosyjskiej, która będzie mówić: „Słuchajcie, to jest państwo faszystowskie, nawet taki przyjaciel jak Polska zabiera Zełenskiemu Order Orła Białego. To są straszni ludzie. Nie warto ich popierać” – komentował w programie „Gość poranka” Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. W rozmowie z Mariuszem Piekarskim ocenił, że „najbardziej adekwatne są środki dyplomatyczne”. W poniedziałek przed południem zbierze się Kapituła Orderu Orła Białego. Będzie decydować o tym, czy odebrać najwyższe polskie odznaczenie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Został on uhonorowany tym najwyższym polskim odznaczeniem w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. Stało się tak w uznaniu zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka.Wniosek o odebranie Orderu ma związek z decyzją Wołodymyra Zełenskiego z 27 maja, gdy nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Polskie władze ostro zareagowały. Prezydent Karol Nawrocki wyraził oburzenie decyzją przywódcy Ukrainy i ocenił to jako gloryfikowanie zbrodniarzy, którzy dopuścili się ludobójstwa na Polakach. Wskazał, że taka decyzja to paliwo dla Rosji.Decyzja prezydenta Ukrainy „musi być ukarana”Z wypowiedzi medialnych niektórych członków Kapituły Orderu Orła Białego wynika, że w trakcie posiedzenia zostanie omówione dalsze działanie wobec Zełenskiego. Według kanclerza Kapituły, profesora Michała Kleibera, decyzja prezydenta Ukrainy „musi być ukarana”. Profesor mówił o tym między innymi w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.O sprawie wypowiadali się też szeroko przedstawiciele rządu. W piątek i sobotę w Warszawie był przedstawiciel prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow. Rozmawiał zarówno z kierownictwem MSZ i MON, jak i z przedstawicielami kancelarii prezydenta. Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w rozmowie z Budanowem stanowisko polskich władz, które zdecydowanie potępiają gloryfikowanie UPA oraz domagają się uszanowania polskiej wrażliwości w kwestii Wołynia i ofiar bestialskich mordów.– Chciałbym się spodziewać od kapituły mądrej decyzji. Dzisiaj jasne jest dla nas wszystkich, że potrzebujemy stanowczej i jednoznacznej reakcji na to, co zrobił Zełenski. Odebranie Orderu Orła Białego byłoby stanowcze, ale nie byłoby mądre – ocenił w programie „Gość poranka” Sebastian Gajewski z Nowej Lewicy.Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej dowodził, że „najbardziej adekwatne w takich sytuacjach jest stosowanie środków dyplomatycznych i drogi dyplomatycznej”. – I my tę drogę jako rząd stosujemy od samego początku – zaznaczył.Gajewski: Chodzi o interesyW rozmowie z prowadzącym Mariuszem Piekarskim minister Gajewski przekonywał, że „w relacjach między państwami nie chodzi o emocje, a o interesy”. – W interesie Polski jest to, aby Ukraina była silnym państwem, które jest w stanie bronić się przed Rosją. Jeżeli my dzisiaj odbierzemy Zełenskiemu Order Orła Białego, to niestety możemy dawać argumenty do narracji rosyjskiej „Słuchajcie, to jest państwo faszystowskie, nawet taki przyjaciel jak Polska zabiera Zełenskiemu Order Orła Białego. To są straszni ludzie. Nie warto ich popierać” – przekonywał.Zwrócił przy tym uwagę na braki wiedzy Ukraińców o Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy postrzegają ją jako organizację narodowo-wyzwoleńczą, pomijając dokonywane przez nią zbrodnie na Polakach. – Prawda o UPA jest powszechnie znana w Polsce, jednak nie jest tak wśród Ukraińców – wskazał.Gajewski został również zapytany o słowa wiceministra nauki i polityka Polski 2050 Andrzeja Szeptyckiego, który w wywiadzie radiowym w TOK FM zrównał bojowników UPA z żołnierzami wyklętymi. – Fundamentalnie nie zgadzam się z panem ministrem. Rozumiem, że coś takiego powiedział. Natomiast to jest komunikowanie ukraińskiej wrażliwości, która ma coraz mniej wspólnego z faktami – podkreślił.Czytaj także: Zbrodniarze z UPA osią sporu z Kijowem. „Ukraina musi się cofnąć”