Bez prawa jazdy, za to z promilami. Bez prawa jazdy, za to z alkoholem w czubie, 16-latek zabrał dwóch swoich rówieśników na nocną przejażdżkę Mercedesem rodziców. Jechał za szybko i stracił panowanie nad autem, które skosiło znak drogowy, uderzyło w nasyp ziemny, by zatrzymać się w polu. Nastolatkowie trafili do szpitala. W niedzielną noc, w miejscowości Rozdoły w gm. Sitno (Lubelszczyzna), służby otrzymały wezwanie do wypadku. W polu stał poobijany Mercedes, w którym znajdowało się trzech młodych chłopaków. Jak się okazało to 16-latkowie mieszkający w okolicy. Nastolatek, który siedział za kierownicą przyznał, że nie prawa jazdy, a pod nieobecność rodziców wziął kluczyki od auta i pojechał z kolegami na przejażdżkę. – Brak doświadczenia za kierownicą oraz zbyt duża prędkość sprawiły, że na jednym z zakrętów, pojechał prosto i wypadł z drogi. Auto uderzyło w znak drogowy, a następnie w nasyp ziemny, po czym przejechało jeszcze kilkadziesiąt metrów przez pole i stanęło. Wszyscy jadący autem z poważnymi obrażeniami trafili do szpitala – mówi portalowi TVP.Info podkom. Agnieszka Sobczuk z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. Policjanci przebadali kierowcę i jednego z pasażerów na obecność alkoholu we krwi. Pierwszy z chłopaków miał 0,64 promila alkoholu, drugi zaś 0,56 promila alkoholu. Trzeci doznał zbyt poważnych obrażeń, aby wykonać z nim tę czynność. Teraz 16-latkiem, który prowadził auto zajmie się sąd rodzinny. Dokładne okoliczności, przyczyna i przebieg zdarzenia będą wyjaśniane w toku postępowania. Czytaj także: Pijacki rajd nastolatka. Próbował uciec przed policją