Triumf Rosjanki. Musiała przebijać się przez kwalifikacje, zadziwiła tenisowy świat i awansowała do finału wielkoszlemowego French Open na kortach Rolanda Garrosa. Niestety, w ostatnim meczu Maja Chwalińska musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Rosjanka wygrała 6:3, 6:2. Obie tenisistki po raz pierwszy dotarły do decydującego pojedynku imprezy najwyższej rangi. W sobotnim finale zmagały się nie tylko z presją, ale również z silnym wiatrem. Do stanu 2:2 żadna z zawodniczek nie wygrała gema przy swoim podaniu.W piątym udało się to Chwalińskiej, dzięki czemu objęła prowadzenie 3:2, lecz od tej pory na korcie zaczęła dominować rywalka. 19-letnia Rosjanka wygrała cztery kolejne gemy, w tym dwa ostatnie – bardzo szybko.W drugim secie Rosjanka grała bardzo swobodnie i wykorzystywała każdy błąd Polki. Chwalińska nie potrafiła nawiązać równorzędnej w pierwszych pięciu gemach. Później wróciła jeszcze do gry, ale zdołała wygrać tylko dwa gemy. Awans o 93 pozycjeMaja Chwalińska, mimo porażki w finale wielkoszlemowego French Open, w poniedziałek zamelduje się na 21. miejscu w światowym rankingu, notując awans o 93 pozycje. Za nią będą m.in. tak uznane tenisistki jak Amerykanki Emma Navarro czy Madison Keys.24-letnia Polka nigdy wcześniej nie była wśród stu czołowych zawodniczek globu. Za awans do finału może liczyć na nagrodę w wysokości 1,4 mln euro, czyli 1,6 mln dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie – według oficjalnych danych – zarobiła... 864 tys. dolarów.Czytaj też: Czekaliśmy na to cztery lata. Ceremonia i mecz otwarcia mundialu w TVP