Ciężka noc najeźdźców. W nocy ukraińskie drony zaatakowały arsenał i bazę rosyjskiej marynarki wojennej w Kronsztadzie, a także składy ropy w Kraju Krasnodarskim – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według niego nadszedł czas, aby zakończyć tę wojnę, ale rosyjski przywódca chce walczyć, więc ataki to „ukraińskie sankcje za tę agresję”. „Wczoraj w nocy nasze drony pokonały dystans około 1000 kilometrów do obwodu leningradzkiego – do arsenałów wroga i bazy w Kronsztadzie (znajduje się tam baza Floty Bałtyckiej rosyjskiej marynarki wojennej – przyp. red.). Nasze sankcje dalekiego zasięgu dotarły również na około 500 kilometrów w głąb obwodu Krasnodarskiego – i trafiły w skład ropy naftowej” – poinformował Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Według niego nadszedł czas, aby zakończyć tę wojnę, ale rosyjski przywódca chce walczyć, dlatego „nałożono ukraińskie sankcje za tę agresję”. „Rosja musi zakończyć swoją wojnę i zaprzestać ataków na życie. Wszelkie przejawy niesprawiedliwości wobec Ukrainy otrzymają sprawiedliwą odpowiedź. Dziękuję naszym wojownikom za ich precyzję” – dodał Zełenski. Czytaj także: Ponad 80 dronów nad Rosją. Noc pełna alarmów i odwołanych lotówDymy nad „rosyjskim Davos” Do ukraińskiego ataku doszło w sobotnią noc 6 czerwca. Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że minionej nocy przechwycono bądź zestrzelono nad krajem 376 ukraińskich dronów. Prawie jedna czwarta z nich zmierzała w kierunku Petersburga, gdzie w sobotę kończy się forum ekonomiczne, niegdyś nazywane „rosyjskim Davos”. Gubernator przylegającego do Petersburga obwodu leningradzkiego, Aleksandr Drozdienko poinformował na Telegramie o zestrzeleniu bądź przechwyceniu w okolicach miasta 86 dronów. Atak był przyczyną czasowego wstrzymania ruchu na leżącym na południe od Petersburga lotnisku Pułkowo. W środę 3 czerwca, w pierwszym dniu forum w Petersburgu, ukraińskie drony uderzyły w pobliską instalację naftową i obiekt wojskowy, wskutek czego goście przybywający na wydarzenie mogli zobaczyć w oddali kłęby czarnego dymu. Uszkodzono także okręt w bazie Floty Bałtyckiej. Czytaj także: „Zamalowane nazwy i wyłączone radary”. Atak dronów na podejrzane statki