Awaria oburzyła Kim Dzong Una. Kim Dzong Un postanowił osobiście przetestować nowy okręt wojenny Korei Północnej. Jednostka miała być atrakcją ubiegłorocznego pokazu z udziałem dyktatora, ale doszło do awarii, która wyraźnie zirytowała przywódcę. Tym razem chciał mieć pewność, że wszystko działa bez zarzutu, tym bardziej że kraj odwiedzi wkrótce prezydent Chin. Państwowa agencja informacyjna KCNA doniosła, że Kim pojawił się na pokładzie niszczyciela Kang Kon, który przechodził testy zdolności bojowych. Na zdjęciach widać dyktatora w towarzystwie coraz bardziej wpływowej nastoletniej córki, która według południowokoreańskich urzędników może być szykowana na jego następczynię.Przywódca wezwał do „szybkiego rozwoju” sił morskich, które mają odgrywać większą rolę w odstraszaniu nuklearnym kraju i być zdolne do zadania „śmiertelnego ciosu wrogowi w każdej chwili pod wodą lub na wodzie” – poinformowała agencja KCNA. Marynarka wojenna jest kluczowym elementem nowego pięcioletniego planu obronnego Korei Północnej, zatwierdzonego na kongresie partii rządzącej na początku roku.Nowy niszczyciel to za mało. Korea Północna chce mieć jeszcze większe i lepsze okrętyKang Kon ma wyporność rzędu 5 tys. ton, ale Kim Dzong Un zamierza budować dwa razy większe niszczyciele, do tego planuje opracowanie bliżej nieokreślonej „tajnej broni podwodnej”.Przypomnijmy, że okręt Kang Kon został uszkodzony podczas nieudanej ceremonii wodowania w maju ubiegłego roku w porcie Chongjin, co wywołało oburzenie Kima, który nazwał awarię „przestępczą”. Niszczyciel został ponownie zwodowany w czerwcu po naprawie, ale zewnętrzni eksperci wątpią, czy jest w pełni sprawny.W poniedziałek kraj odwiedzi Xi Jinping. Wizytę chińskiego przywódcy ogłoszono dzień po tym, jak Korea Północna ujawniła obiekt, który południowokoreańskie wojsko uznało za nowy zakład wzbogacania uranu do produkcji paliwa do bomb atomowych. Zdaniem ekspertów, Pjongjang próbuje obecnie podkreślić swój status mocarstwa dysponującego bronią jądrową i ogólnej potęgi wojskowej.Czytaj także: Xi musi utemperować Kima. Przywódca Chin leci do Pjongjangu