Eksperci wciąż ostrzegają. Dwie wojny USA i Izraela z Iranem – konflikt z czerwca 2025 roku oraz działania zbrojne trwające od 28 lutego 2026 – poważnie osłabiły irański program nuklearny, ale go nie zlikwidowały. Niewiadomą pozostają losy irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu oraz zdolności Teheranu do odbudowy programu. Wielu ekspertów uważa, że problem programu nuklearnego Iranu został odsunięty o lata, a nie rozwiązany definitywnie.Według Institute for Science and International Security (ISIS), amerykańskiego think tanku zajmującego się m.in. analizą programów nuklearnych, w obu odsłonach konfliktu – czyli w 12-dniowej wojnie Izraela i USA z Iranem w 2025 r. oraz w trakcie obecnych działań zbrojnych – celem ataków było łącznie około 10 obiektów związanych z irańskim programem broni jądrowej.W 2025 r. Izrael przy wsparciu USA doprowadził do zniszczenia znacznej części irańskiej infrastruktury służącej do wzbogacania uranu, w tym wirówek wykorzystywanych do zwiększania stężenia rozszczepialnego izotopu uranu U-235.W trwającej wojnie USA i Izrael uderzyły nie tylko w obiekty bezpośrednio związane z programem nuklearnym, lecz także w cele o podwójnym zastosowaniu – zakłady przemysłowe i obiekty wojskowe związane m.in. z produkcją rakiet i dronów, których część mogła pełnić niejawne funkcje w programie nuklearnym. Według ISIS izraelskie ataki na kluczowy personel spowodowały także uszczuplenie zasobów wiedzy specjalistycznej w Iranie.Izrael i Stany Zjednoczone od lat oskarżają Teheran o dążenie do zdobycia broni jądrowej, a Iran konsekwentnie temu zaprzecza, utrzymując, że jego program atomowy ma wyłącznie pokojowy charakter.Porozumienie JCPOAW 2015 r. administracja prezydenta USA Baracka Obamy wynegocjowała z Teheranem porozumienie JCPOA, które ograniczało irański program nuklearny w zamian za zniesienie części międzynarodowych sankcji.Według części ekspertów porozumienie skutecznie ograniczało możliwości rozwoju tego programu, jednak po wycofaniu się USA z JCPOA w 2018 r., podczas pierwszej prezydenckiej kadencji Donalda Trumpa, Iran znacząco rozbudował swoją działalność nuklearną.Przed wybuchem wojny w czerwcu 2025 r. Iran wzbogacał uran do poziomu 60 proc. zawartości izotopu U-235. Jest to poziom znacznie przekraczający potrzeby cywilnej energetyki jądrowej, która zwykle wykorzystuje paliwo wzbogacone do około 5 proc. Eksperci podkreślają, że przejście od 60 proc. do około 90 proc., czyli poziomu uznawanego za materiał nadający się do produkcji broni jądrowej, jest technicznie znacznie łatwiejsze niż wcześniejsze etapy wzbogacania.Wśród analityków nie ma zgody co do znaczenia tych działań. Część z nich ocenia, że gromadzenie przez Iran uranu wzbogaconego do 60 proc. świadczyło o przygotowaniach do szybkiego uzyskania zdolności do produkcji broni jądrowej. Podkreślają oni, że Teheran nie posiada cywilnych potrzeb, które uzasadniałyby wzbogacanie uranu do tak wysokiego poziomu.Inni eksperci argumentują, że Iran dążył przede wszystkim do osiągnięcia statusu tzw. kraju progowego (ang. threshold state), czyli posiadającego techniczne możliwości szybkiego zbudowania bomby atomowej, lecz celowo powstrzymującego się przed podjęciem ostatecznej decyzji politycznej o jej skonstruowaniu.Taka strategia miała zwiększać siłę odstraszania i pozycję negocjacyjną Teheranu, jednocześnie pozwalając mu uniknąć konsekwencji związanych z otwartym wejściem do grona państw posiadających broń jądrową.Negocjacje z TeheranemW maju irańskie źródła przekazały Agencji Reutera, że Teheran mógłby ostatecznie zgodzić się na rozcieńczenie części wysoko wzbogaconego uranu w zaprzyjaźnionym państwie do poziomu 5 proc., a następnie na zwrot tych zapasów do Iranu.Do rozwiązania pozostaje jednak wiele innych kwestii. Należą do nich m.in. długość ewentualnego zawieszenia programu nuklearnego, przyszłość obiektów nuklearnych, los zapasów uranu wzbogaconego do mniej niż 60 proc., przyszłość zaawansowanych wirówek oraz zasady funkcjonowania potencjalnych inspekcji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) w Iranie.Zdaniem analityków ISIS celem przyszłych negocjacji powinno być przywrócenie wobec Iranu standardowych zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT), a nie tworzenie kolejnych wyjątków dla tego kraju.Autorzy raportu z 14 maja ocenili, że dotychczasowe rozmowy nad irańskim programem nuklearnym – w tym negocjacje zakończone porozumieniem w 2015 r. – nadmiernie skupiały się na kwestiach technicznych, takich jak limity wzbogacania uranu i harmonogram wdrażania porozumień. Ich zdaniem odsuwało to na dalszy plan zasadniczy problem: brak wiarygodnych dowodów potwierdzających wyłącznie pokojowy charakter programu nuklearnego Iranu. Zdaniem ISIS Iran powinien wykazać, że definitywnie zrezygnował z prac nad bronią jądrową, zanim uzyska jakiekolwiek złagodzenie sankcji. Według autorów raportu zapasy wzbogaconego uranu należy wywieźć z kraju lub rozcieńczyć do poziomu uranu naturalnego, a nadwyżki uranu naturalnego sprzedać na rynku międzynarodowym.Czytaj także: Wojna z Iranem zmienia politykę UE. Komisja łagodzi limity deficytu