Dyktator żyje w swoim świecie. Władimir Putin przyznał, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poprosił go o spotkanie, ale on – wyjaśnił – „nie widzi powodu, by się z nim spotykać”. Rosyjski zbrodniarz przekonywał, że nie wie, dlaczego Kijów nie chce, by administracja prezydenta Donalda Trumpa była gwarantem rozmów pokojowych. Władimir Putin, który wypowiadał się na dorocznym Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, podkreślił, że wojna z Ukrainą skończy się „bez cienia wątpliwości” dopiero wtedy, gdy Rosja „osiągnie cele, które sobie założyła”. Twierdził też, że kontroluje 2 400 000 kilometrów kwadratowych Ukrainy, co jest o tyle ciekawe, że powierzchnia tego kraju jest czterokrotnie mniejsza – wynosi nieco ponad 600 tys. kilometrów kwadratowych.Nawiązując do propozycji spotkania, jaką złożył w czwartek w liście otwartym prezydent Wołodymy Zełenski twierdził, że ma ona znaczenie tylko dla strony ukraińskiej, która „chce w ten sposób wstrzymać postępy rosyjskich sił zbrojnych”. – List (Zełenskiego) zawiera pewne raczej nieuprzejme uwagi. Czy to jest sposób na stworzenie warunków do spotkania twarzą w twarz, czy też sposób, by nie zaaranżować spotkania twarzą w twarz? Sądzę, że to drugie – komentował dyktator.Putin kręci nosemSprawę porozumień należy pozostawić specjalistom, a gdy wypracują oni rozwiązania, „wtedy można się spotkać” – twierdził Putin. Ocenił też, że źle się stało, iż „Ukraina upubliczniła nasze rozmowy”.Sporo uwagi Putin poświęcił – jak zwróciła uwagę agencja AFP – „minimalizowaniu problemów ekonomicznych Rosji” oraz zapewnieniom, że gospodarka ma się dobrze. Przekonywał, że „rozszerza się grupa partnerów handlowych kraju”, który ponadto – wnioskował – pozostaje „atrakcyjny dla inwestorów”. Przyznał, że ukraińskie ataki doprowadziły do pewnych strat gospodarczych, ale jednocześnie dowodził, że nie postrzega ich jako ekonomicznego zagrożenia dla Rosji.Zobacz też: Rosyjski generał z dożywociem. Zamierzał zdobyć Kijów „w trzy dni”Agencja Reutera zwraca uwagę, że dzień wcześniej, w rozmowie z zagranicznymi dziennikarzami, Putin przekonywał, że rosyjskie wojska „codziennie czynią postępy” na froncie ukraińskim i podtrzymał swoje „nieugięte” stanowisko w sprawie wojny.Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu nazywane jest „rosyjskim Davos”. Piątek by ostatnim dniem konferencji trwającej od środy. Przed rozpoczęciem imprezy ukraińskie drony zaatakowały instalacje naftowe w tym mieście.