30 miejsc do obsadzenia. Senat rozpoczął procedurę wyboru 30 ławników do Sądu Najwyższego na kolejną kadencję. Termin zgłaszania kandydatów upływa 30 czerwca. Kadencja ławników trwa cztery lata, kolejna rozpocznie się 1 stycznia 2027 roku i zakończy 31 grudnia 2030 roku. Ławnicy w Sądzie Najwyższym pojawili się w 2018 roku po wejściu w życie uchwalonej w czasach PiS ustawy o SN. Uczestniczą w rozpoznawaniu skarg nadzwyczajnych oraz spraw dyscyplinarnych między innymi sędziów. Wybiera ich Senat w głosowaniu jawnym. Kadencja, na którą rozpoczął się nabór, będzie trzecią kadencją ławników w SN.Kto może zostać ławnikiem?Według ustawy ławnikiem SN może być osoba, która:· posiada wyłącznie obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnych i publicznych;· jest nieskazitelnego charakteru;· ukończyła 40 lat, ale – w dniu wyboru – nie ukończyła jeszcze 60 lat;· jest zdolna, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków ławnika;· posiada co najmniej wykształcenie średnie.Nie może nim być osoba, która między innymi: jest zatrudniona w sądach, prokuraturze lub policji, pracuje w urzędach obsługujących centralne organy państwa, jest adwokatem, radcą prawnym, notariuszem, żołnierzem, duchownym albo należy do partii politycznej.Czytaj także: „Zrozumiałem decyzję prezydenta”. Premier o reakcji po aferze z UPAJak przebiega procedura zgłoszeń?Kandydaci na ławników Sądu Najwyższego zgłaszani są marszałkowi Senatu. Kandydatów mogą zgłaszać stowarzyszenia oraz organizacje społeczne i zawodowe, z wyłączeniem partii politycznych, albo co najmniej 100 obywateli mających czynne prawo wyborcze.„Termin zgłaszania kandydatów upływa 30 czerwca bieżącego roku. Zgłoszenie wraz z dołączonymi dokumentami powinno dotrzeć do Kancelarii Senatu przed upływem terminu. Zgłoszenia należy składać osobiście albo za pośrednictwem kuriera lub poczty na adres Kancelarii Senatu” – poinformowano na stronie Senatu.Wzór karty zgłoszenia kandydata dostępny jest w wersji papierowej w punkcie podawczym Kancelarii Senatu, a także – w formie elektronicznej – na stronie internetowej Senatu. Po zebraniu zgłoszeń marszałek Senatu kieruje je wraz z dołączonymi dokumentami do senackiej komisji praw człowieka i praworządności.Komisja następnie wskazuje marszałkowi Senatu kandydatów, których zgłoszenia zostały wniesione w terminie i spełniają wymogi formalne, a także przedstawia Senatowi projekt uchwały stwierdzającej pozostawienie bez dalszego biegu zgłoszeń wniesionych po upływie terminu lub niespełniających wymogów formalnych.Czytaj także: Dowódca Brygady Obrony Terytorialnej podejrzany o oszustwaWeryfikacja kandydatów i wybór przez SenatCo do zgłoszeń spełniających wymogi marszałek Senatu zasięga od Komendanta Głównego Policji informacji o kandydatach, a następnie przekazuje je senackiej komisji. Po ponownym posiedzeniu komisja przedstawia Senatowi listę kandydatów oraz opinie o nich sformułowane w oparciu o posiadane dokumenty, a – w razie potrzeby – także o przesłuchania kandydatów.„Termin na wybór przez Senat ławników Sądu Najwyższego upływa 31 października 2026 roku” – poinformował Senat.Spory wokół obecnych ławnikówPrzed czterema laty – jesienią 2022 roku – Senat wybrał na czteroletnią kadencję 30 ławników, z których 26 było zgłoszonych przez Komitet Obrony Demokracji. Tych ponad 20 ławników odmawia orzekania w składach z udziałem sędziów powołanych po 2017 roku w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa po zmianach wprowadzonych za rządów PiS.Poprzednia I prezes SN Małgorzata Manowska składała w minionych latach wnioski do Senatu o odwołanie większości z tych ławników, które uzasadniała niewykonywaniem przez nich obowiązków – Senat nie uwzględniał tych wniosków.Kontrowersje wokół nowego I prezesa SNW końcu maja prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa SN. Wkrótce potem Rada Ławnicza SN reprezentująca większość ławników mijającej kadencji oceniła w uchwale, że Kapiński „nie był i nie jest legalnym sędzią Sądu Najwyższego”, wobec czego nie można uznać, by „został obrany legalnie I prezesem SN”. Czytaj także: Hejt wobec córki prezydenta Nawrockiego. Śledczy potrzebują pomocy USA