„Powiem to pierwszy raz”. Potrafiłem 66 godzin z rzędu pracować nad jednym projektem. To nie jest zdrowe. Przez brak snu miałem potwornie czarne myśli (…), miałem depresję. Gorzej jadłem, gorzej spałem, byłem zestresowany, byłem przekonany, że każdy w NASA jest mądrzejszy ode mnie – wyznał w podcaście „Powiem to pierwszy raz” Artur Chmielewski, inżynier i menedżer projektów kosmicznych od wielu lat związany z amerykańską agencją kosmiczną NASA oraz syn legendy komiksu „Papcia Chmiela”. Gość Pauliny Sochy-Jakubowskiej wskazał, że depresja pojawiła się w jego życiu, mimo że z zewnątrz mogło się ono wydawać idealne. – Z jednej strony mieszkałem w Kalifornii, kąpałem się w basenie, a potem szedłem na plażę, jeździłem czerwonym kabrioletem, z drugiej czułem się głupi i zmęczony – podkreślał Artur Chmielewski.Syn „Papcia Chmiela” sporo uwagi poświęcił równowadze pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, zwłaszcza w kontekście pracowników NASA, których życie skupione jest na misji „podboju” kosmosu. Powrót „Tytusa, Romka i A’Tomka” W podcaście „Powiem to pierwszy raz” opowiedział też, dlaczego zdecydował się współtworzyć kolejną książkę poświęconą przygodom „Tytusa, Romka i A’Tomka”. – Myślałem do tej pory, że lądowanie na komecie było trudne, ale stworzenie komiksu było jeszcze większym wyzwaniem. Ojciec chciał, żebym napisał książkę, zresztą w dzieciństwie byłem jego konsultantem, rozmawialiśmy o języku, wyrażeniach, sytuacjach, byłem częścią tworzenia jego książeczek. A ta jest w hołdzie dla ojca – podkreślił Chmielewski.Zobacz też: Tytus, Romek i A’Tomek wracają. Powstaje nowy film pełnometrażowy