Ostatnie szlify. W piątkowe popołudnie odbył się otwarty trening Mai Chwalińskiej przed finałowym spotkaniem na paryskiej mączce. 24-latce towarzyszyli trener Jaroslav Machovsky, sparingpartner Peter Hajek oraz trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk. Na niewielkich trybunach kortu numer cztery zasiadło kilkudziesięciu kibiców. Piątkowy trening został podzielony na trzy części. Po spokojnej rozgrzewce fnalistka French Open i Hajtek skupili się na wymianach z głębi kortu, uderzając piłki z dużą siłą. Następnie przyszedł czas na ćwiczenie serwisu i returnu. Ten drugi element może odegrać kluczową rolę w sobotnim meczu. Maja Chwalińska ćwiczy przed finałemRywalka Mai Chwalińskiej, Mirra Andrejewa należy bowiem do grona najmocniej serwujących zawodniczek turnieju. W zestawieniu najszybszych pierwszych podań tegorocznego French Open zajmuje trzecie miejsce – jej serwis osiągnął prędkość 196 km/godz. Szybsze były jedynie Amerykanka Alycia Parks (199 km/godz.) oraz i Naomi Osaka (198 km/godz.). Co istotne, wysoki sparingpartner mógł otworzyć takie warunki podczas treningu. W ostatniej części zajęć Hajek zagrywał piłki, które 24-latka odgrywała z dużą mocą w okolice końcowej linii. Po zakończeniu treningu Maciej Ryszczuk zaproponował krótką zabawę. Cała czwórka ustawiła się przy siatce, a zadaniem każdego było wypuszczenie piłki z dłoni w taki sposób, aby zatrzymała się jak najbliżej linii końcowej – nieco na wzór gry w bule. Każdy miał dwie próby. Najlepiej poradził sobie Ryszczuk, którego piłka zatrzymała się dokładnie na linii. Najsłabiej wypadła Chwalińska.Po zajęciach tenisistka poświęciła czas kibicom, rozdając autografy.Z kolei zapytany o największe wyzwanie przed sobotnim finałem, trener Machovsky odpowiedział krótko: „Andriejewa. Gra szybko i mocno, ale dziś jeszcze obejrzę jej mecze i postaram się znaleźć sposób na jej grę”.Początek finałowego starcia zaplanowano na godzinę 15.CZYTAJ TAKŻE: Nastoletnia specjalistka od rekordów. To z nią Chwalińska zagra w finale