Śledczy na tropie hejterów. Ponad 30 tys. wpisów w mediach społecznościowych przeanalizowała prokuratura w śledztwie dotyczącym znieważania, a nawet gróźb pod adresem Kasi Nawrockiej, córki prezydenta Karola Nawrockiego. Śledczy zwrócili się o pomoc prawną do USA o uzyskanie danych właścicieli kont na platformach X, Facebook i Instagram, gdyż kontrolujące je koncerny odmówiły udzielenia takich informacji. Podczas wieczoru wyborczego prezydenta Karola Nawrockiego w czerwcu 2025 roku uwagę widzów zwróciła jego siedmioletnia córka Kasia, która w żywiołowy sposób reagowała na to, co się wokół niej dzieje, przesyłała zgromadzonym buziaki i serduszka, tańczyła. To, co jednych ujęło w dziewczynce, u niektórych wzbudziło skrajną niechęć i zachęciło do obraźliwych wpisów. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze nie tylko obrażające czy poniżające siedmiolatkę, ale także mogące być odebrane jako groźby pod jej adresem. Doniesienia w tej sprawie złożyła między innymi mama Kasi oraz Rzecznik Praw Dziecka. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła sześć postępowań w sprawie znieważania córki prezydenta. Każde postępowanie dotyczyło wpisów na osobnej platformie internetowej. Czytaj także: Córka Nawrockiego skradła show. Wszystkie oczy na 7-latkęPrzeanalizowali dziesiątki tysięcy wpisów Obecnie śledczy z Mokotowa prowadzą dwa duże śledztwa. Prokuratura przeanalizowała około 30 tys. wpisów w mediach społecznościowych. Uznano, że do dalszego prowadzenia kwalifikuje się do kilkudziesięciu z nich. – Zwróciliśmy się do zarządców Facebooka, X oraz Instagrama o dane właścicieli tych kont, ale odmówiono nam udzielenia tych informacji. W związku z tym zwróciliśmy się o międzynarodową pomoc prawną do USA o uzyskanie potrzebnych nam danych – powiedział portalowi TVP.Info prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wniosek o pomoc prawną skierowany został również do Chin w sprawie treści opublikowanej na platformie TikTok. W tym przypadku jedno postępowanie jest zawieszone i dotyczy treści publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni zgwałcenia małoletniej. Rzecznik warszawskiej prokuratury podkreślił, że nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. – Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną – powiedział PAP prok. Skiba. Czytaj także: Atak na córkę prezydenta elekta. „Absolutnie niedopuszczalne”