Po raz pierwszy od siedmiu lat. Przywódca Chin Xi Jinping leci do Pjongjangu, by spotkać się z północnokoreańskim dyktatorem Kim Dzong Unem. Oficjalnie chodzi o umacnianie współpracy. Nieoficjalnie – Pekin jest zaniepokojony zacieśnianiem więzi między Pjongjangiem a Moskwą. Chińscy przywódcy do Pjongjangu jeżdżą rzadko. Zazwyczaj to Kim musi się fatygować do Pekinu.Jednak w ostatnim czasie dyktator poczuł wiatr w żaglach i umocnił swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Szczególne partnerstwo widać w relacjach z Putinem. To nie podoba się Pekinowi i między innymi dlatego do Pjongjangu wybiera się przywódca Chin Xi Jinping, który ostatnio w stolicy Korei Północnej był siedem lat temu. CZYTAJ TAKŻE: Putin leci do „Wielkiego Brata”. Podano datę wizytyWizyta ma miejsce kilka tygodni po tym, jak Xi Jinping przyjął w Pekinie prezydenta USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina – dwa kraje, które mają duży wpływ na politykę zagraniczną Pjongjangu.BBC podaje, że Chiny i KRLD łączy nie tylko granica o długości 1400 km, ale również pakt obronny – jedyny, jaki Chiny mają z jakimkolwiek innym krajem. Gwarantuje on wzajemne wsparcie w przypadku ataku na którekolwiek z nich. W tym roku przypada 65. rocznica podpisania tego traktatu, co stanowi okazję do wyjątkowych odwiedzin. „Dla Kima propagandowa wartość wizyty Xi jest oczywista. Korea Północna poprawiła swoją pozycję na arenie międzynarodowej, przetrwawszy pandemię i przystępując do wojny na Ukrainie po stronie Rosji” – wskazuje brytyjski nadawca. Zastrzega jednak, że pomimo bliskich powiązań Pekinu z Pjongjangiem i Moskwą, Xi nieufnie odnosi się do rozwijającego się sojuszu Kima i Putina.Wizycie przyglądają się również władze Korei Południowej, które oczekują, że Xi zachęci Kima do bardziej pojednawczego stanowiska i deeskalacji sporu, który ostatnio przybrał na rozmiarach. Inną – istotną z geopolitycznego punktu widzenia – jest denuklearyzacja. Pekin od dawna opowiada się za denuklearyzacją Półwyspu Koreańskiego, jednak w ostatnich latach znacznie złagodził to stanowisko.ZOBACZ TAKŻE: Wizyta Trumpa w Chinach. „Historyczna szansa na zmianę relacji”Jak wynika z notatki informacyjnej Białego Domu ze spotkania, podczas spotkania Trumpa i Xi w ubiegłym miesiącu obaj przywódcy potwierdzili wspólny cel, jakim jest denuklearyzacja Korei Północnej. Jednak zapytany o to na konferencji prasowej rzecznik chińskiego MSZ nie potwierdził bezpośrednio zawarcia umowy, stwierdzając, że stanowisko Chin w tej sprawie zachowało „ciągłość i spójność”.Pjongjang ze swojej strony jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować ze swoich ambicji nuklearnych. Jak podały północnokoreańskie media, w tym tygodniu Kim powiedział, że „w ciągu ostatnich pięciu lat północnokoreańskie zdolności produkcyjne w zakresie materiałów jądrowych wzrosły ponad dwukrotnie”.