Sportowca pożegnały jego dawne kluby. Błażej Czarnecki, były siatkarz występujący m.in. w Czarnych Radom, Avii Świdnik, LUK Lublin i CHKS Chełm, zginął w katastrofie śmigłowca w Beskidzie Wyspowym. Pilotowana przez niego maszyna rozbiła się na zboczu góry Lubogoszcz w Małopolsce. Do katastrofy doszło w nocy ze środy na czwartek. Po utracie kontaktu ze śmigłowcem rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowani byli policjanci, strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych oraz ratownicy GOPR.Wrak śmigłowca Robinson R44 Raven II odnaleziono w czwartek rano na zalesionym terenie góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym. W pobliżu znajdowało się ciało pilota. Jak ustaliły służby, w maszynie nie było innych osób.Kilka godzin później potwierdzono, że ofiarą jest 30-letni Błażej Czarnecki. Informację o jego śmierci przekazały m.in. kluby, których barwy reprezentował w trakcie kariery sportowej. Kondolencje rodzinie złożyły także osoby związane ze środowiskiem siatkarskim.Świat siatkówki w żałobie. Zginął Błażej Czarnecki Czarnecki występował na pozycji przyjmującego. W trakcie kariery reprezentował m.in. Czarnych Radom, Avię Świdnik, LUK Lublin, CHKS Chełm, KKS Kozienice i Międzyrzeckie Towarzystwo Siatkarskie. Był dobrze znany szczególnie kibicom siatkówki na Lubelszczyźnie.Po zakończeniu kariery sportowej związał swoje życie z lotnictwem. Według lokalnych mediów był studentem Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, a następnie pracował jako pilot. Lotnictwo było jego drugą wielką pasją obok siatkówki.Według ustaleń mediów śmigłowiec wykonywał lot z Węgier do Polski. Ostatni sygnał z maszyny odnotowano w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasinki Małej. Następnie kontakt ze śmigłowcem został utracony.Okoliczności katastrofy wyjaśniają śledczy, a przyczyny zdarzenia będą analizowane przez ekspertów zajmujących się badaniem wypadków lotniczych.Czytaj także: To miała być odlotowa podróż poślubna. Przeżyła tylko panna młoda