„To prawdziwy cud”. Dawa Sherpa, nepalski wspinacz, który zaginął w ubiegłym tygodniu powyżej Obozu Trzeciego na Mount Evereście prowadząc polskiego klienta, został odnaleziony żywy. Przeżył prawie tydzień na zboczach najwyższej góry świata bez jedzenia i tlenu. Ma liczne odmrożenia i jest poważnie osłabiony. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Na szerpę natknęła się ekipa zajmująca się wywozem śmieci, gdy resztkami sił szedł w kierunku bazy. Po samotnym zejściu z góry ma liczne odmrożenia i jest poważnie osłabiony.Rzadko zdarza się, aby człowiek zdołał przeżyć w takich warunkach – przyznał w czwartek przedstawiciel służb zajmujących się turystyką górską.Bez jedzenia i picia na śmiertelnym szlakuW poniedziałek „The Tourism Times” informował, że 52-letniego szerpę zostawili w tyle w ubiegły piątek, 29 maja inni wspinacze podczas zejścia do niższych obozów. Nie miał ani jedzenia i picia, ani butli z tlenem. Mało tego, usunięto wszystkie siedem drabin z niebezpiecznego odcinka lodospadu. Nie prowadzono akcji poszukiwawczej, w związku z tym – jak pisze „The Tourism Times” – pozostawiono go na pewną śmierć.Według „The Tourism Times” Dawa Sherpa prowadził na szczyt polskiego klienta. Ten przerwał próbę zdobycia szczytu, gdy doznał odmrożeń. Polak wyprzedził Dawę i poszedł za innymi wspinaczami w stronę obozu.W środę Chris Thrall, wspinacz i były żołnierz piechoty morskiej, opublikował na Instagramie hołd dla Dawy Szerpy, sądząc, że ten zginął na górze.– Usiadł, żeby odpocząć z plecakiem na plecach (...). Odwróciłem się i zapytałem: „Hillary (szerpę nazywano Hillary Dawa Sherpa na cześć słynnego alpinisty Edmunda Hillary’ego – red.), wszystko w porządku, bracie?” – relacjonował. – Odpowiedział: „Tak, tak, nic mi nie jest, Chris, proszę, idź, idź”.Thrall wyjaśnił, że natknął się wtedy na polskiego wspinacza idącego w ich grupie, będącego w tarapatach.– Czy powinienem zawrócić i znaleźć Szerpę, o którym mógłbym przypuszczać, że dojdzie do siebie i będzie kontynuował wspinaczkę, tak jak robił to setki razy wcześniej? Czy powinienem pomóc drugiemu wspinaczowi, bez tlenu, z odmrożonymi palcami i ewidentnie bliskim hipotermii? – relacjonował.Po Dawę Sherpę wysłano śmigłowiec, który przetransportował go na leczenie. Przewieziono go na wózku z lądowiska dla helikopterów do szpitala.„To prawdziwy cud”Rodzina Dawy poinformowała, że mężczyzna czuje się dobrze i przechodzi leczenie odmrożeń oraz innych powikłań.„Rozpoznał mnie… jest w dobrym stanie i mówi” – powiedziała Mhendo Lhamo Sherpa, córka przewodnika. „Jesteśmy szczęśliwi” - dodała.„Dawa przetrwał samotnie prawie tydzień bez jedzenia, wody i dodatkowego tlenu, pokonując zdradliwy lodospad Khumbu (nawet po usunięciu drabin na czas sezonu)” – poinformowała w mediach społecznościowych firma Nepal Mountain Trekking Company. „To prawdziwy cud” – podkreślono.Szerpowie słyną z niezwykłej wytrzymałościSzerpowie mieszkają w Himalajach, głównie w Nepalu i Indiach. Są genetycznie przystosowani do życia na dużych wysokościach. Słyną z niezwykłej wytrzymałości i często zostają przewodnikami, którzy pomagają w obsłudze wysokogórskich wypraw himalajskich. To praca bardzo niebezpieczna, a za jej wykonywanie czasem płacą najwyższą cenę.„The Tourism Times” przypomina, że w tym sezonie odnotowano aż tysiąc wejść na szczyt, co jest nowym rekordem. Zginęło pięć osób, przeprowadzono liczne ewakuacje z obozów wysokogórskich.Czytaj też: Podtruwali wspinaczy dla zysków. Skandal pod Mount Everestem