Liderka WTA odpadła z Roland Garros. To miał być dla liderki tenisowego rankingu WTA łatwy, lekki i przyjemny mecz, ale okazał się horrorem i tragedią. Białorusinka Aryna Sabalenka w ćwierćfinale Rolanda Garrosa przegrała z Rosjanką Dianą Sznajder w trzech setach i odpadła z turnieju w Paryżu. Sabalenka była wielka faworytka całego turnieju i nikt nie zakładał jej porażki z notowaną 22 miejsca niżej Sznajder. To właśnie z nią (zgodnie z prognozami) miała w półfinale zmierzyć się Maja Chwalińska, która kilka godzin wcześniej pokonała inną Rosjankę – Annę Kalinską. Nieoczekiwanie rywalką Polki będzie kolejna Rosjanka, choć początkowo nic na to nie wskazywało.Sabalenka pewnie wygrała pierwszego seta 6:3 i w drugim prowadziła już 4:1. Wtedy jednak białoruska „maszyna” się zacięła. Do głosu doszła rywalka. Rosjanka zaczęła dominować na korcie, a Sabalenka popełniała coraz więcej błędów. Nieoczekiwanie Sznajder wytrzymała dużą presję w końcówce drugiego seta i wygrała go 7:5.Diana Sznajder rywalką Mai Chwalińskiej w półfinale Roland GarrosRosjanka złapała wiatr w żagle i dominowała już w decydującej partii. Zacięta walka toczyła się o każdą piłkę, ale w najważniejszych momentach to Sznajder wygrywała. Nieoczekiwanie dla wszystkich zwyciężyła ona w trzecim secie 6:0 i awansowała do półfinału, w którym zmierzy się z Mają Chwalińską. Wcześniej 24-letnia Chwalińska wygrała z Rosjanką Anną Kalinską (nr 22.) 7:6 (7-3), 6:3. Polka do głównej drabinki awansowała z kwalifikacji. W Paryżu wygrała już osiem meczów.Czytaj także: Thriller na początek. Udane otwarcie Polek w Lidze NarodówCzwartkowy półfinał będzie drugim spotkaniem Chwalińskiej ze Sznajder, w 2022 roku w półfinale turnieju w Stambule Rosjanka wygrała 6:4, 6:4.