Sprawa w sądzie. Donald Trump jest przeciwnikiem elektrowni wiatrowych na rzecz wykorzystania paliw kopalnych. Prezydent USA – za pieniądze podatników – konsekwentnie realizuje swą strategię. Właśnie zapłacił blisko miliard dolarów francuskiej firmie za rezygnację z budowy farmy wiatrowej. Sprawa trafiła do sądu. Trzy miesiące temu (w marcu) Biały Dom ogłosił, że przekaże francuskiemu gigantowi energetycznemu TotalEnergies 928 mln dol. z pieniędzy podatników. Ma to być zwrot za koszty dzierżawy, którą firma ustaliła za rządów Bidena, umożliwiając jej budowę dwóch morskich farm wiatrowych na wodach w pobliżu Nowego Jorku i Karoliny Północnej. Większość tej kwoty – 795 mln dol. miała zostać przeznaczona na rozwój inwestycji w Nowym Jorku.Siedem stanów USA pozywa administrację TrumpaWe wtorek 2 czerwca sprawa trafiła do sądu. W imieniu siedmiu stanów pozew złożyła Letitia James. Chodzi o to, że umowa zawarta między TotalEnergies a administracją Trumpa pozbawiła kilka stanów potrzebnej energii elektrycznej i może spowodować wzrost kosztów energii na terenie Nowej Anglii i regionach środkowoatlantyckich.Podczas zawierania transakcji z Białym Domem dyrektor generalny TotalEnergies Patrick Pouyanné ujawnił w specjalnym oświadczeniu, że jego firma zwrócone pieniądze przeznaczy na rozwój nowego zakładu produkcji skroplonego gazu ziemnego w Teksasie, co pomogłoby w eksporcie amerykańskiego LNG do Europy. Przekierowanie wielkich sum z inwestycji wiatrowej na paliwa kopalneTym sposobem ogromne sumy zostałyby przekierowane z inwestycji „wiatrowej” na paliwa kopalne, które mocno promuje Donald Trump. Pozew został złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Kolumbii. Przedstawiciele siedmiu stanów twierdzą zgodnie, że „administracja naruszyła prawo podczas realizacji porozumienia marcowego – nie przeprowadzając wymaganego prawem przesłuchania w celu ustalenia, czy utrzymanie dzierżaw morskich farm wiatrowych »prawdopodobnie spowodowałoby poważne szkody dla życia, mienia, bezpieczeństwa narodowego lub środowiska«” – informuje stacja CNN.Czytaj także: Wojna mnoży zyski koncernów paliwowych. Amerykanie zostali w tylePoza tym umowa ma naruszać ustawę o tzw. funduszu sądowym, ponieważ nie gwarantuje płatności w ramach ugody w „nadchodzącym pozwie”, lecz w grę wchodzi „układ mający na celu zaspokojenie osobistego sprzeciwu prezydenta wobec energii wiatrowej”.