Rocznica częściowo wolnych wyborów. – By odmówić służby wojskowej, odmówić przysięgi wojskowej czy odesłać książeczkę wojskową, trzeba było mieć twardy charakter (...) Jak określić czy dana organizacja była ważna i wywarła wpływ na przemiany? Jednym ze wskaźników jest to, jak postrzegała ją władza i jakie działania przeciw niej podejmowała. W informacjach dziennych SB widać, że WiP był uznany za główne zagrożenie dla systemu komunistycznego – mówi w rozmowie z portalem TVP.Info prof. Jacek Czaputowicz, były minister spraw zagranicznych i współautor książki „Jak obalałem Mur Berliński”. Mija 37 lat od pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce. Głosowanie zakończyło się wielkim sukcesem Komitetu Obywatelskiego Solidarności: 99 miejsc na 100 w Senacie i 161 posłów w Sejmie, czyli maksymalna liczba, na którą umówiono się z komunistycznymi władzami podczas obrad Okrągłego Stołu. Jak doszło do obrad Okrągłego Stołu? Jak doszło do przełomu ustrojowego? Dlaczego komunistyczna władza podjęła rozmowy z Solidarnością? Jedną z odpowiedzi jest działalność ruchów studenckich, pokojowych, pokoleniowych oraz strajków robotniczych z 1988 roku.W najnowszej książce prof. Jacka Czaputowicza i red. Piotra Śmiłowicza „Jak obalałem Mur Berliński” poznajemy historię jego działalności opozycyjnej, a tym samym ruchów, w których brał aktywny udział, m.in. Niezależnego Zrzeszenia Studentów czy ruchu Wolność i Pokój, które były w centrum opozycyjnej walki drugiej połowy lat 80-dziesiątych. – Kwestie, o których piszę, nie są dobrze zakorzenione w polskiej historii lat 80-dziesiątych. Wkład działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów i Ruchu „Wolność i Pokój” w odzyskanie przez Polskę niepodległości nie jest właściwie odzwierciedlony. Nie kwestionuję znaczenia Okrągłego Stołu, ale ta historia pisana jest z pominięciem osiągnięć WiP-u. Ruch wywierał presję na władze, dzięki czemu do rozmów w ogóle doszło – ocenił prof. Czaputowicz w rozmowie z portalem TVP.Info. Profesor zwraca uwagę, że WiP „pozwolił też Komitetowi Obywatelskiemu Solidarności zająć bardziej ugodowe stanowisko”. – W innych państwach regionu bardziej dostrzega się rolę działań, w które był zaangażowany WiP, takich jak Memorandum Helsińskie jesienią 1986 r., czy międzynarodowa konferencja na temat porozumień helsińskich w kościele na ul. Żytniej w Warszawie w maju 1987 r., po której miały miejsce kolejne konferencje w Pradze, Budapeszcie, Moskwie i Krakowie. Działania te wsparły przemiany w Czechosłowacji, na Węgrzech, w NRD i w ZSRR.W narracji zachodniej nasza współpraca z grupami opozycyjnymi w Europie Środkowej i Wschodniej oraz ruchami pokojowymi na Zachodzie miała moc sprawczą. Natomiast u nas historycy tego nie dostrzegają, co potwierdza tezę, że historię piszą zwycięzcy, w naszym wypadku uczestnicy i beneficjenci porozumień Okrągłego Stołu – podkreśla były minister spraw zagranicznych. Czaputowicz wskazuje, że duża część materiałów SB na jego temat i ruchu Wolność i pokój zostało zniszczonych, „już po przełomie ustrojowym, w październiku 1989 roku”. – Cztery tysiące dokumentów zostało przemielonych, co sprawia, że historykom trudno jest dziś pisać o czymś, czego nie ma w jednym zbiorze. Niektóre dokumenty, które znajdują się książce, były jednak na tyle ważne dla Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i członków Biura Politycznego PZPR, że powielali je jako załączniki do informacji dziennych. Dlatego zachowały się one w kilkunastu egzemplarzach. Pokazują one, że nasze działania były skrupulatnie analizowane przez władze – zaznacza prof. Czaputowicz. Zobacz również: Gierkowa czesała się w Paryżu, a Gomułka rzucał w telewizor. Plotki czasów PRLNowa fala opozycji: NZS i WiP Obie organizacje tworzone były przez pokolenie młodsze niż to, które tworzyło Solidarność. NZS powstał w tym samym czasie co Solidarność – na fali robotniczych protestów z sierpnia 1980 roku. Ruch zrzeszał studentów w całej Polsce i domagał się wdrożenia zasad demokratycznych na uczelniach, ochrony swobód obywatelskich oraz poszanowania praw człowieka. NZS stawał także w obronie represjonowanych studentów, organizował strajki na uczelni oraz wpływał na ich politykę kadrową. Z kolei ruch Wolność i Pokój powstał kilka lat później w 1985 roku. Impulsem do założenia nowego ruchu była sprawa działacza NZS Marka Adamkiewicza, który odmówił złożenia przysięgi wojskowej, która brzmiała wówczas: (...) „Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia mężnie walczyć w obronie Ojczyzny, o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej”.Za odmowę złożenia przysięgi Adamkiewicz usłyszał bezprecedensowy wyrok 2,5 roku więzienia. W jego obronę zaangażowała się młoda fala opozycjonistów z różnych środowisk, m.in. podczas głodówki w Podkowie Leśnej.Akcja zakończyła się powołaniem ruchu Wolność i Pokój, który zrzeszał i wspierał osoby, które odmówiły złożenia przysięgi wojskowej i służby wojskowej. Jak wskazuje prof. Czaputowicz, „działania WiP uderzały w wojsko, które było zbrojnym ramieniem PZPR”. – Wskazywaliśmy, że wojsko w PRL było używane przeciwko polskiemu społeczeństwu w 1956 r., w 1970 r. i w 1981 r. a także uczestniczyło w agresji na Czechosłowację w 1968 r. W ten sposób delegitymizowaliśmy komunistyczne władze, bo przecież generałowie Jaruzelski i Kiszczak, czyli najważniejsi wówczas politycy PRL, całą swoją karierę spędzili wojsku, które było instrumentem zniewolenia społeczeństwa – ocenił profesor. Zobacz także: Jedna z największych tragedii czasów PRL. Porównywana do wybuchu Rotundy„WiP był uznany za główne zagrożenie”Jak po latach ocenić społeczny wpływ danej organizacji? Zdaniem prof. Czaputowicza jednym ze „wskaźników jest to, jak postrzegała ją władza i jakie działania przeciw niej podejmowała”. – W informacjach dziennych SB widać, że WiP był uznany za główne zagrożenie dla systemu komunistycznego. W drugiej połowie lat 80. WiP definiował agendę sporu z władzą, narzucając takie tematy jak rola wojska w społeczeństwie, zmiana przysięgi wojskowej tak, aby oddawała ona aspiracje narodu, a nie była aktem lojalności wobec ZSRR i komunistów, odmowa służby wojskowej z przyczyn sumienia, wycofanie wojsk radzieckich z Polski, rozwiązanie Układu Warszawskiego i przezwyciężenie pojałtańskiego podziału Europy. Zachodni przywódcy i dyplomaci chcieli z nami rozmawiać, bo widzieli, że mamy wpływ na władze i pokładali w nas nadzieje na zmiany – zaznacza. Jak zauważa Czaputowicz, „by odmówić służby wojskowej, odmówić przysięgi wojskowej czy odesłać książeczkę wojskową, trzeba było mieć twardy charakter”. – Ale tacy ludzie byli świetni w destrukcji i oporze przeciwko tamtemu systemowi. Po 1989 roku, w sytuacji nowego rozdania i demokracji, niektóre osoby z opozycji nie potrafiły zorganizować sobie życia w normalnym państwie. Część z nich miała jednak ten polityczny błysk i zrobiła kariery. Wielu jednak zostało zapomnianych, ale ich wkład w obalenie tego systemu był istotny, więc jesteśmy im tę pamięć winni – puentuje prof. Czaputowicz. Zobacz też: Huczne pochody w PRL. „1 maja został przez komunistów przywłaszczony”