Charakterystyczny „Ząb Giganta”. Na wysokości 4 tys. metrów, w samym sercu masywu Mont Blanc, walczyli nie tylko z trudną wspinaczką, ale i z żywiołem. Dwaj polscy alpiniści utknęli na słynnym Zębie Giganta po tym, jak jednego z nich trafił piorun. Z powodu załamania pogody akcja ratunkowa nie mogła ruszyć od razu, a pomoc dotarła do nich dopiero w nocy. Do zdarzenia doszło w rejonie szczytu Dente del Gigante (Ząb Giganta), jednego z najbardziej charakterystycznych w masywie Mont Blanc na granicy włosko-francuskiej. Dramat polskich alpinistów. Pomoc nie mogła dotrzećTo smukła, pionowa turnia, znajdująca się na wysokości około 4 tys. metrów n.p.m. Jak poinformowała Ansa, Polacy, którzy tam się znajdowali, podnieśli alarm we wtorek około godziny 18. Jeden z alpinistów został trafiony piorunem w ramię i nie mogli kontynuować wspinaczki. Z powodu złych warunków pogodowych śmigłowiec ratunkowy nie mógł od razu po nich polecieć. Ewakuacja do schroniska w TorinoWieczorem piesza ekipa ratowników dotarła do dwóch alpinistów, którym udało się zejść na niższą wysokość. Stamtąd, jak wyjaśnili ratownicy cytowani przez Ansę, rozpoczęła się faza zejścia w kierunku schroniska Torino, gdzie dotarli z Polakami około północy. Ze schroniska dzięki nadzwyczajnemu uruchomieniu kolejki linowej dwaj alpiniści zostali przewiezieni do Courmayeur, a następnie przetransportowani do szpitala w Aoście na badania.Zobacz także: Starmer karci policję po zabójstwie Polaka. „Zrobiło mi się niedobrze”