Trudna przeprawa Biało-Czerwonych. Polskie siatkarki pokonały Belgijki 3:2 (25:20, 22:25, 25:23, 18:25, 15:13) w pierwszym meczu Ligi Narodów. Najwięcej punktów dla zespołu trenera Stefano Lavariniego – 25 – zdobyła Julia Szczurowska. Biało-czerwone do rozgrywek Ligi Narodów przystąpiły w nieco odmienionym składzie. Z różnych powodów w kadrze zabrakło m.in. Agnieszki Korneluk, Olivii Różański, Aleksandry Gryki, Weroniki Centki-Tietianiec czy Joanny Lelonkiewicz. Z kolei Magdalena Stysiak ma później dołączyć do reprezentacji. Belgijki na pierwszym turnieju w Chinach pojawiły się w najsilniejszym składzie, w jakim występowały rok temu na mistrzostwach świata w Tajlandii. Tam właśnie, w 1/8 finału, oba zespoły spotkały się po raz ostatni. Po zaciętym pojedynku Polska wygrała 3:2 i takim samym rezultatem zakończyło się pierwsze starcie tych zespołów w LN.Polki wygrały mecz na inauguracjęPoczątek spotkania to dobry fragment w wykonaniu zespołu Lavariniego, który prowadził 6:2. Rywalki szybko jednak wróciły do gry i po chwili był remis 6:6. Siatkarki Belgii postawiły na mocny serwis, który często sprawiał, że biało-czerwone nie zawsze były w stanie wyprowadzić skuteczny atak. W drugiej części partii to Polki okazały się skuteczniejsze, dwa ważne punkty dołożyła debiutująca w Lidze Narodów Oliwia Sieradzka, która zanotowała udaną zmianę. Seta zamknęła inna debiutantka Julia Szczurowska.Drugą patię trzykrotne brązowe medalistki Ligi Narodów także zaczęły solidnie. Monika Lampkowska szybko stała się liderką w ataku i wraz ze Szczurowską zamieniały kolejne akcje na punkty. Taka sytuacja nie trwała jednak zbyt długo, bowiem role się odwróciły. Rywalki przejęły inicjatywę i nie pomogła przerwa, o którą poprosił Lavarini. Biało-czerwone miały kłopoty w przyjęciu zagrywki, a w szeregach reprezentacji Belgii rozkręcała się Britt Herbots. Z przewagi polskiego zespołu nic nie zostało, a po chwili to podopieczne Krisa Vansnicka wygrywały 15:12.Polki szybko uporządkowały grę, Martyna Łukasik przerwała niemoc swojej drużyny, a kolejny punkt dołożyła Szczurowska i był remis 15:15. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i zanosiło się na emocjonującą końcówkę. Po dwóch udanych atakach Lampkowskiej było 21:19 dla Polski, lecz finisz to był już popis Belgijek. Ponownie zagrywką sprawiały sporo kłopotów i wygrały cztery ostatnie akcje.Trzecia odsłona przypominała poprzednie – każda z drużyn miała swoje lepsze i gorsze momenty, a wiele zależało od zagrywki. Początkowo lepsze wrażenie sprawiały Belgijki, bowiem to biało-czerwone niemal cały czas musiały gonić wynik. Przy stanie 21:18 dla Belgii podopieczne Lavariniego zdobyły cztery punkty z rzędu, a w decydujących momentach dwukrotnie pomyliła się Herbots. Doświadczona siatkarka najpierw chciała obić blok, ale nie trafiła w ręce Natalii Kecher. W kolejnej akcji Herbots znów się pomyliła i nieco zaskoczone Polki mogły opuścić boisko z uśmiechami na twarzy.Belgijki nie załamały się niewykorzystaną szansą i w następnym secie już wyraźnie dominowały. Do skutecznej Herbots dołączyła Nathalie Lemmens, która w ostatnim sezonie ligowym występowała w DevelopResie Rzeszów, z kolei w polskiej reprezentacji zadyszki dostała Szczurowska.Kluczowym momentem tie-breaku były znakomite serwisy Szczurowskiej - po jej dwóch asach Polki wyszły na prowadzenie 7:4. Rywalki nie rezygnowały, ale biało-czerwone utrzymywały bezpieczny dystans, a po mocnym zbiciu Julity Piaseckiej przewaga urosła do czterech oczek (12:8). W ważnym momencie kolejna debiutantka Maja Koput zaatakowała ze środka zdobywając 13 punkt, a ten na wagę pierwszego zwycięstwa uzyskała Łukasik atakiem z lewego skrzydła. Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobyła Szczurowska – 30 oraz Lampkowska – 18; dla Belgii – Herbots (30).Biało-czerwone w czwartek (początek, godz. 9.00) zmierzą się z Czeszkami. Kolejnymi rywalkami będą Serbki (piątek, 13.30) oraz Chiny (13.00).Czytaj także: Polka oczarowała Paryż. Dziś powalczy o awans do półfinału