Najpierw z Mongolią, potem z Łotwą. Reprezentacja Polski koszykarzy 3x3 przegrała z Łotwą 20:22 po dogrywce w swoim drugim meczu grupy B jubileuszowych, 10. mistrzostw świata, które trwają w Warszawie na Placu Defilad pod Pałacem Kultury i Nauki. Wcześniej Polacy przegrali z zespołem Mongolii 19:21. Inaugurujący występ Biało-Czerwonych w mistrzostwach świata w koszykówce 3x3 w Warszawie od samego początku był bardzo wyrównany. Polacy, grając bez wysokiego zawodnika, oddali kilka rzutów pod koszem, ale jednocześnie dominowali na obwodzie, gdzie dwa razy za dwa punkty trafił Waczyński. Na pierwszej przerwie technicznej był remis 7:7.Dobrą informacją dla Polaków był fakt, że chwilę po przerwie Mongołowie zaliczyli szósty faul, co przy każdym kolejnym dawało dwa rzuty wolne. Mimo tego nasi rywale byli niezwykle skuteczni, trafiali z dystansu i kilkukrotnie, po błędach Polaków, z łatwych pozycji pod koszem.Nasi koszykarze nie tylko nie potrafili wykorzystać liczby fauli przeciwników, ale też sami nie trafiali z czystych pozycji z dystansu. Mongołowie wyszli w pewnym momencie nawet na cztery punkty przewagi (14:10), ale przed drugą przerwą techniczną stratę do dwóch zmniejszył Waczyński.Przełomowy moment meczuChwilę później nasi rywale zdobyli jednak... cztery punkty w jednej akcji. Najpierw trafili z linii rzutów wolnych po faulu technicznym Polaków, a potem, już w trakcie gry, za dwa punkty z faulem, który dał jeszcze jeden punkt z rzutu wolnego.Nie jest to zbyt częsta sytuacja, w związku z czym zaskakującym mógł być fakt, że chwilę później akcją 2+2 popisał się Zamojski. Polacy w końcówce zbliżyli się na 2-3 punkty, jednak Mongołowie bardzo mądrze rozegrali końcówkę, zabierając naszym koszykarzom możliwości rzutów za dwa punkty i zmuszając do trafiania spod kosza. Sami także się nie mylili, a przy wyniku 20:19 przeprowadzili świetną akcję, zakończoną łatwym trafieniem spod kosza.Zobacz też: Ruszają mistrzostwa świata 3x3. „Na papierze mamy świetny skład”Jeszcze bardziej zacięte było spotkanie z Łotwą. Koszykarze obydwu drużyn walczyli o każdą piłkę, skrawek parkietu. Polacy prowadzili 3:2, 8:7, ale w połowie spotkania przewagę uzyskali bardziej doświadczeni rywale. Minimalna porażka z ŁotwąŁotysze wygrywali 14:10. Po rzucie z dystansu Michała Sokołowskiego był jednak remis 15:15. Potem rywale korzystali z faktu, że Biało-Czerwoni mieli na koncie siedem fauli, a to oznaczało, że przy każdym kolejnym mieli do dyspozycji dwa rzuty wolne.Na 34 s przed końcem to jednak Polacy po rzutach wolnych Sokołowskiego prowadzili 20:19. Rywale trzykrotnie zebrali piłkę w ataku po swoich niecelnych rzutach i w kolejnej próbie umieścili ją w koszu. Był remis 20:20 i 4,7 s do końca. Wyniku nie udało się zmienić i potrzebna była dogrywka, a w niej lepsi okazali się Łotysze.– Zabrakło małych rzeczy, to właśnie one decydowały o porażce. Daliśmy sobie zebrać 3 czy 4 piłki w ataku przy remisie. Nie poddajemy się, walczymy dalej – powiedział Sokołowski.W czwartek Polacy zagrają jeszcze z Czechami (18. lokata, godz. 18.45 ), a ich ostatnimi rywalami w grupie będą wiceliderzy rankingu FIBA 3x3 – Amerykanie (godz. 21.35).