Kobieta trafiła do szpitala. W jednym z krakowskich mieszkań odnaleziono 51-letnią kobietę, która przez lata nie opuszczała domu. Została zabrana do szpitala. Bulwersującą sprawę badają policja i prokuratura. W jednym z krakowskich mieszkań odnaleziono 51-letnią kobietę, która przez lata nie opuszczała domu. Została zabrana do szpitala. Bulwersującą sprawę badają policja i prokuratura.O tym, że w mieszkaniu może dziać się coś niepokojącego, służby dowiedziały się od sąsiadki. Kobieta znalazła kartkę z adresem i prośbą o pomoc. Wezwani policjanci rozmawiali z mieszkańcami lokalu. Początkowo nic nie wskazywało na dramatyczną sytuację, jednak kolejna interwencja przyniosła szokujące ustalenia.W mieszkaniu znajdowała się 51-letnia kobieta, córka starszego małżeństwa. Pracownicy pomocy społecznej ustalili, że przez 30 lat nie opuszczała miejsca zamieszkania. Jej stan fizyczny i psychiczny był bardzo zły. Konieczna była interwencja ratowników medycznych. Kobieta została zabrana do szpitala.Trwają czynności procesoweSąsiedzi przekonują, że nie byli świadomi, iż w mieszkaniu przebywa jeszcze jedna osoba. Wszczęto śledztwo w kierunku znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na jej stan zdrowia. Trwają czynności procesowe.W lipcu ubiegłego roku ujawniono podobną historię 42-letniej pani Mirelli ze Świętochłowic na Śląsku, która przez 27 lat była zamknięta w swoim pokoju w mieszkaniu rodziców. Kobieta również została zabrana do szpitala.Jak opisywał dziennik „Fakt”, miała ona po raz ostatni wyjść z domu w wieku 15 lat, wtedy przestała chodzić do szkoły i od tamtego czasu nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym; nie miała dowodu osobistego czy własnych ubrań. Jej opiekunowie mieli wmawiać sąsiadom, że zaginęła lub wróciła do biologicznych rodziców. Sprawą zajmuje sie sąd.Zobacz także: „Raport Specjalny”: 27 lat pod kluczem. Nowe fakty w sprawie pani Mirelli