Miłosz Motyka w „Gościu poranka”. – Stoimy po stronie obywateli. Nie będzie sytuacji, w której ktoś będzie nadmiernie zarabiał kosztem obywateli. Jako państwo jesteśmy od tego, żeby tego pilnować – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info minister energii Miłosz Motyka, komentując krytykę branży paliwowej wobec planowanego podatku od nadmiarowych zysków. Do 15 czerwca obowiązują rozporządzenia ministra finansów i gospodarki obniżające stawkę VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz zmniejszające akcyzę. W przypadku benzyny akcyza została obniżona o 29 gr na litrze, a w przypadku oleju napędowego o 28 gr na litrze, czyli do najniższego poziomu dopuszczalnego przez Unię Europejską.Rozwiązania te są częścią rządowego programu CPN (Ceny Paliwa Niżej), wprowadzonego w odpowiedzi na wzrost cen paliw wywołany napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Program obejmuje także mechanizm maksymalnych cen paliw na stacjach i ma charakter czasowy.We wtorek, 2 czerwca, litr benzyny 95-oktanowej kosztuje maksymalnie 5,95 zł, a oleju napędowego – 6,16 zł. To najniższe ceny od momentu wprowadzenia pakietu CPN.„Jesteśmy ostrożnymi optymistami”Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał ministra energii Miłosza Motykę, czy rząd rozważa już zakończenie programu CPN.– W ubiegłym tygodniu mówiliśmy, że jesteśmy ostrożnymi optymistami, jeśli chodzi o kształtowanie się cen, i że program działa skutecznie. Pomaga również sytuacja na rynkach światowych. Widzimy pewne uspokojenie na Bliskim Wschodzie – są dni, kiedy nie dochodzi tam do ataków, albo jest ich znacznie mniej. Choć wczoraj jeden ze statków został zaatakowany rakietami, co może ponownie doprowadzić do eskalacji konfliktu. Gdyby doszło do zablokowania żeglugi przez cieśninę Ormuz, mogłoby to wywołać szok cenowy na światowych rynkach, a później także na stacjach paliw. Dlatego bardzo ostrożnie podchodzimy do wszelkich komunikatów – powiedział Motyka.Minister zaznaczył, że decyzja o ewentualnym przedłużeniu pakietu CPN jeszcze nie zapadła.– Nie ma jeszcze decyzji. Będziemy ją podejmować także w zależności od przebiegu rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz między państwami arabskimi a Iranem. Wiemy, że są one zaangażowane w te rozmowy i zależy im na jak najszybszym zakończeniu konfliktu – dodał.– Zadeklarowaliśmy od samego początku, że pakiet CPN będzie obowiązywał do momentu, gdy przestanie być konieczny. Ta deklaracja pozostaje niezmienna. Naszą determinacją jest zachowanie elastyczności tego rozwiązania, ale także utrzymanie możliwie najniższych, rynkowych cen paliw – powiedział.„Stoimy po stronie obywateli”Motyka odniósł się również do kosztów funkcjonowania programu.– Pakiet działa już ponad dwa miesiące. Zgodnie z wyliczeniami Ministerstwa Finansów kosztuje budżet państwa ponad 3 mld zł, czyli około 1,6 mld zł miesięcznie. Mamy jednak przygotowaną ustawę o podatku od nadmiarowych zysków, która mogłaby częściowo zrekompensować te ubytki budżetowe – poinformował minister energii.Prowadzący zwrócił uwagę, że branża paliwowa krytycznie ocenia projekt podatku od nadmiarowych zysków. Jej przedstawiciele argumentują, że nowe obciążenie może ograniczyć inwestycje, osłabić bezpieczeństwo paliwowe kraju oraz utrudnić realizację celów transformacji energetycznej.– Stoimy po stronie obywateli. Nie będzie sytuacji, w której ktoś będzie nadmiernie zarabiał kosztem obywateli. Jako państwo jesteśmy od tego, żeby tego pilnować. Prace nad ustawą trwają. Nie może być tak, że nadmiarowe zyski trafiają do koncernów, a nadmiarowe koszty ponoszą obywatele i budżet państwa. Będziemy po stronie obywateli – podkreślił Motyka.„Powtórzenie mechanizmu”– Słyszeliśmy wcześniej głosy, że pakiet CPN nie zadziała, że zabraknie paliwa na stacjach, że turystyka paliwowa doprowadzi do problemów z zaopatrzeniem. Nic takiego się nie wydarzyło. Okazało się, że nasze prognozy i działania były słuszne. Liczę, że podobnie będzie również w przypadku podatku od nadmiarowych zysków – powiedział.– Podobne rozwiązania proponują także inne państwa. Były one stosowane również w sytuacjach kryzysowych w poprzednich latach i okazywały się skuteczne, więc jest to po prostu powtórzenie tego mechanizmu – powiedział.Czytaj także: Trump chce obniżyć podatki. Reaguje na drogie paliwo