Gen. Marek Boroń w „Pytaniu dnia”. Komendant główny policji gen. Marek Boroń w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” wyraził niezrozumienie wobec postawy polityków opozycji, atakujących funkcjonariuszy policji w sprawie fałszywych alarmów w mieszkaniach m.in. polityków PiS. Gość Justyny Dobrosz-Oracz podkreślił, że „policja robi to, co do niej należy, czyli każdego dnia dba o bezpieczeństwo Polek i Polaków”. Pytany o zarzuty polityków PiS, którzy mówią – w kontekście fałszywych alarmów – o „prześladowaniach opozycji”, odparł, że „od samego początku pracowała dosyć duża grupa policjantów, żeby fałszywe alarmy zostały wykryte, a osoby zostały zatrzymane i tak się stało”. CZYTAJ TAKŻE: Jest kolejny areszt. Prokuratura o zatrzymanych ws. fałszywych alarmów– Nie rozumiem z czego była ta histeria – powiedział, dodając, że liczba interwencji policji wynosi między 17 a 20 tysięcy, z czego interwencje pilne stanowią 10 proc. – Mamy kilka minut na to, żeby sprawdzić, czy komuś nie zagraża niebezpieczeństwo, więc wspólnie z pogotowiem i ze strażakami wchodzimy do mieszkań, żeby sprawdzić czy ktoś jest zagrożony – powiedział. Wyraził przekonanie, że wszystkie interwencje w sprawie alarmów były przeprowadzone prawidłowo. Zaapelował o budowanie społeczeństwa obywatelskiego opartego o zaufanie wobec służb.– Chciałbym, żeby wszyscy polscy politycy byli naprawdę „murem za polskim mundurem" – powiedział. Marek Boroń wyraził niezrozumienie dla określania policji jako „policja polityczna”.– Nie ma mojej zgody na to, żeby kogokolwiek hejtować – podkreślił i dodał, że zawsze będzie stał po stronie funkcjonariuszy, którzy dbają o bezpieczeństwo Polaków. Hejt na funkcjonariuszy. „Chciał odejść ze służby”Red. Dobrosz-Oracz pytała Boronia o sprawę jednego z zaszczutych policjantów w związku ze sprawą interwencji po fałszywych alarmach. – Chciał odejść ze służby – przyznał gość TVP Info. – Rozmawialiśmy z tym policjantem, rozmawialiśmy z nim, że to jest nasza służba, praca – wyjaśnił. Jak zauważył, policjanci mogą liczyć na wsparcie, także na wsparcie prawne. – Nie może być zgody na hejt wobec policjantów – powiedział. Łowcy cieni na tropie RomanowskiegoProwadząca program pytała również o to, czy łowcy cieni są na tropie byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. CZYTAJ TAKŻE: Premier Węgier: Romanowski mógł uciec przez Serbię– Łowcy cieni to jest praca, która wymaga ciszy – odpowiedział Boroń, który sam był w przeszłości łowcą cieni. Justyna Dobrosz-Oracz zapytała więc o to, jak wygląda praca takich funkcjonariuszy. – Współpracujemy zawsze z policją danego kraju – wyjaśnił Boroń, precyzując, że wszystkie czynności są realizowane zgodnie z prawem państwa, w którym ukrywa się poszukiwana osoba. – Europejski Nakaz Aresztowania jest realizowany przez policję państwa, gdzie osoba się ukrywa – podkreślił.