Parlament Europejski alarmuje. Morze Bałtyckie znalazło się na granicy ekologicznej katastrofy – alarmują europosłowie. Parlament Europejski chce pilnych działań: ograniczenia połowów, odbudowy stad ryb i twardszej walki z zanieczyszczeniami. Padają też ostre słowa pod adresem Rosji. Bałtyk od lat wysyła sygnały alarmowe: znika dorsz, pogarsza się jakość wody, a ekosystem coraz gorzej radzi sobie z presją człowieka. Teraz Parlament Europejski mówi wprost – dotychczasowe działania zawiodły, a czas na „reset” dla Morza Bałtyckiego.Europosłowie wezwali Komisję Europejską i państwa Unii Europejskiej do podjęcia nadzwyczajnych kroków, które mają zatrzymać degradację morza i odbudować populacje ryb.„Bałtyk nie przetrwa kolejnych pustych obietnic”Raport został przyjęty większością 337 głosów przy 178 – przeciw i 44 wstrzymujących się. Europosłowie nie kryli frustracji wobec dotychczasowej polityki.– Po latach nieodpowiedzialnego zarządzania i politycznych porażek Parlament Europejski w końcu wysyła jasny sygnał Komisji Europejskiej i rządom państw UE: dotychczasowy tryb działania dobiegł końca – powiedziała sprawozdawczyni Isabella Lövin z grupy Zielonych.– Morze Bałtyckie nie przetrwa kolejnych pustych obietnic i opóźnionych działań – podkreśliła.Jak wskazała, „czas odbudować nasze morze”. – Miliony obywateli w ośmiu państwach członkowskich UE położonych nad Bałtykiem oczekują od polityków wzięcia odpowiedzialności – i dzięki temu sprawozdaniu Parlament w końcu spełnia te oczekiwania Czytaj także: Dotkliwa strategia Kijowa. Kreml wstrzymał eksport paliwa lotniczegoMniej połowów, więcej ochronyEuroparlament chce bardziej restrykcyjnego podejścia do połowów. Zdaniem posłów limity połowowe powinny być ustalane ostrożniej, tak by ryby miały szansę odbudować populacje.W dokumencie pojawia się nawet postulat czasowego zawieszenia połowów niektórych gatunków oraz ograniczenia połowów na mączkę i olej rybny w okresie odbudowy ekosystemu.Politycy zwracają uwagę, że obecny plan zarządzania Bałtykiem nie przyniósł oczekiwanych rezultatów – ani ekologicznych, ani społecznych. Dlatego Komisja Europejska miałaby przeanalizować go od nowa i przygotować zmiany.Rybacy też mają dostać wsparcieAutorzy raportu podkreślają, że ochrona środowiska nie może odbywać się kosztem ludzi utrzymujących się z morza.Europosłowie apelują więc o działania osłonowe dla rybaków prowadzących połowy na małą skalę, którzy najmocniej odczuwają skutki kryzysu i ograniczeń połowowych.Czytaj także: Pociąg do Chorwacji wraca w czerwcu. PKP już mówi o całorocznych kursachNaukowcy mają dostać lepsze daneParlament Europejski chce również większego udziału nauki w podejmowaniu decyzji dotyczących Bałtyku.Jednym z pomysłów jest szczegółowe mapowanie genetyczne populacji śledzia i szprota, aby dokładniej określić stan poszczególnych stad ryb.Europosłowie zwracają też uwagę, że Międzynarodowa Rada Badań Morza (ICES) potrzebuje bardziej aktualnych danych od państw UE, by przygotowywać wiarygodne rekomendacje dotyczące połowów.Rosja pod ostrzałemW dokumencie mocno wybrzmiewa również krytyka pod adresem Rosji.Europosłowie potępili – jak napisano – „nieodpowiedzialną, niezrównoważoną i pozbawioną podstaw naukowych eksploatację zasobów ryb Morza Bałtyckiego przez Rosję”.Chodzi m.in. o jednostronne ustalanie limitów połowowych przez Moskwę. Parlament alarmuje też w sprawie tzw. rosyjskiej floty cieni. Według europosłów stare i wyeksploatowane statki zwiększają ryzyko wycieków ropy i kolejnych szkód dla środowiska.Bałtyk ma coraz większy problemEksperci od lat ostrzegają, że sytuacja Morza Bałtyckiego stale się pogarsza. Morze zmaga się z ociepleniem wód, spadkiem zasolenia, nadmiarem nawozów spływających z pól i ścieków oraz obecnością inwazyjnych gatunków.Do tego dochodzi intensywny transport morski, rybołówstwo i rozwój farm wiatrowych. Wszystko to wpływa na siedliska ryb i ich tarliska.Efekt? Coraz mniej ryb i coraz bardziej przeciążony ekosystem jednego z najbardziej zamkniętych mórz świata.Czytaj także: Cyfrowy pochówek i ekologia. Nowe trendy w branży funeralnej