Tragiczny lot w Georgii. Te ceremonię zaplanowano w najdrobniejszych szczegółach. Młoda para miała opuścić uroczystość weselną na pokładzie helikoptera. Następnie odlecieć samolotem w podróż poślubną. Śmigłowiec jednak nie dotarł na lotnisko Peachtree-DeKalb. Tragiczne wydarzenie miało miejsce w weekend, ale amerykańskie media dopiero kilkadziesiąt godzin później dotarły do szczegółów wypadku. Pan młody – 25-letni Dave Fiji – był pilotem linii lotniczych Delta, więc raczej z tego powodu uroczystość miała taki „odlotowy” charakter.Ojciec pana młodego George Fiji przyznał, że jego syn przed lotem miał spore obawy, bowiem panowały trudne warunki atmosferyczne. Było ciemno, mgła i padał deszcz.Helikopter Robinson R-66 rozbił się na gęsto zalesionym terenie w hrabstwie Dawson tuż po godzinie 22.00. Aby dotrzeć na miejsce zdarzenia, ekipy ratunkowe musiały użyć pojazdów terenowych i pił łańcuchowych.Młoda para miała dotrzeć do hotelu w AtlancieJak poinformowała rodzina w rozmowie ze stacją WSB (filia ABC), para udała się na lotnisko Peachtree-DeKalb z zamiarem odbycia podróży poślubnej – ich celem był hotel w Atlancie. Czytaj także: Dwa helikoptery zderzyły się w powietrzu. Zginął jeden z pilotówNa miejscu zginęli pilot oraz Dave Fiji. Panna młoda przeżyła i według najnowszych informacji ma niebawem opuścić szpital. Według teścia, Jessni Fiji pozostawała uwięziona we wraku przez prawie sześć godzin, zanim odnaleźli ją ratownicy. Odniosła rany cięte i ma siniaki, ale nie ma złamań kości i przebywa w szpitalu w Atlancie.