Do końca listopada. Rosyjski rząd zadecydował o wstrzymaniu eksportu paliwa lotniczego do 30 listopada. Decyzja zapadła po wiosennej kampanii wzmożonych ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. „Celem tej decyzji jest zagwarantowanie stabilności na krajowym rynku paliw” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie rządu.Produkcja oleju napędowego spadła o 20 proc.W ubiegłym tygodniu Kreml rozważał ograniczenie eksportu oleju napędowego i paliwa lotniczego, o czym pisała we wtorek rosyjska agencja Interfax, powołując się na własne źródła. Z kolei agencja Reutera poinformowała w piątek, że produkcja oleju napędowego w kraju spadła już o około 20 proc. w kwietniu i maju.Zanim restrykcje paliwowe weszły w życie, Bloomberg ostrzegał, że mogą one wywrzeć kolejną presję na światowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie wzrosły po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie 28 lutego. Według agencji, Rosja jest kluczowym eksporterem oleju napędowego, sprzedającym około 40 proc. wyprodukowanego paliwa na rynki zagraniczne.Jak wskazuje ukraińska agencja prasowa UNIAN, rosnące ceny paliw mogą być drażliwe dla władz – droższa benzyna wywoływała już w przeszłości protesty, ostatnio w 2018 r.Zobacz także: Rząd monitoruje rynek paliw. CPN przedłużany co dwa tygodnieSeria ukraińskich atakówPostanowienia dotyczące paliwa lotniczego zapadły na tle wzmożonych ukraińskich ataków na rafinerie w Rosji, trwających od marca. Ukraina wielokrotnie podkreślała, że jej uderzenia na obiekty energetyczne w Rosji mają na celu osłabienie rosyjskiej machiny wojennej.Ataki te bezpośrednio uderzają w logistykę Kremla, utrudniając dostawy paliwa na front, a także osłabiają rosyjską gospodarkę poprzez ograniczenie zysków z eksportu.W marcu, kwietniu i maju ukraińskie bezzałogowce atakowały zakłady na zachodzie i południu Rosji, nad Bałtykiem a także w jej dalszym zapleczu. Do uderzeń doszło m.in. w Syzraniu, Jarosławiu, Astrachaniu, Ust-Łudze, Primorsku, Permiu, Riazaniu, Wołgogradzie i Krasnodarze, co doprowadziło do całkowitego lub częściowego wstrzymania działalności kilkunastu rafinerii. Kijów aż pięciokrotnie zaatakował największą rafinerię na południu kraju – w mieście Tuapse, będącym także popularnym kurortem u wybrzeży Morza Czarnego.Do najnowszego ataku Ukrainy na tego typu obiekt doszło w nocy z soboty na niedzielę. Wówczas drony spadły na Saratów, uderzając w rafinerię należącą do koncernu Rosnieft. Jej moc produkcyjna sięga około 7 mln ton ropy naftowej rocznie, co przekłada się na ponad 52 mln baryłek.Zobacz też: Rozbój na stacji paliw. Siekierą wymusił pieniądze, ale za dużo grał w GTA